Ten czas zatrzymał się 20.03.2017
Aktualności

Navaja.pl na Facebook

Nóż w Polsce

Scyzoryk myśliwski Gerlach

Więcej …
Spis treści
Nóż w Polsce
Zagłębiamy się w temat
Chroń nas nożu ode złego
Dawniej...
Wiek zmian
Wczoraj i dziś
Co wolno, a co nie?
Element stroju i wyposażenia
Nożownicy
Kowale i inni
Podsumowanie
Ciekawostki
Mapka
Galeria
Galeria - cześć druga
Galeria - zbójnickie
Galeria - koziki
Galeria - noże wojskowe
Galeria - postacie
Galeria - fabryki, warsztaty, sklepy
Źródła i bibliografia
Podziękowania
Wszystkie strony

Tradycyjny nóż polski - istnieje, czy nie istnieje?


Jak napisałem we wstępie do tego opracowania, moim pierwotnym zamierzeniem była próba odnalezienia noży tradycyjnych, typowych lub charakterystycznych dla naszego kraju. Przy okazji udało mi się zebrać trochę materiałów ogólnie związanych z nożami i nożownictwem, które wplotłem w treść tego artykułu i które go zmieniły i rozbudowały, choć mam nadzieję, że nie uczyniły rozwlekłym i nudnym.

Po raz kolejny chciałbym zaznaczyć, że temat noży używanych na przestrzeni wieków w naszym kraju jest tak obszerny, tak różnorodny, tak wielowątkowy i obejmuje tak długi okres historyczny, że nie sposób go opisać dokładnie w jednym krótkim opracowaniu. W zasadzie większość z tematów poruszonych ogólnikowo w tekście jest na tyle ciekawa i skrywa tak wiele tajemnic, że zasługuje na szczegółowe opisanie w formie odrębnej pozycji książkowej, jednej lub nawet kilku. Ponieważ jednak z założenia nie miał to być tekst publikowany w częściach, a jedynie próba zmierzenia się z tą rozległą tematyką w formie jednostkowego opracowania, musiałem z wielu pomysłów i rozwinięć zrezygnować. Mimo wszystko mam nadzieję, że ostatecznie powstał artykuł w miarę spójny i pozbawiony konfabulacji, na czym mi najbardziej zależało.  
Tak więc wybaczcie proszę, Drodzy Czytelnicy, uogólnienia, skróty myślowe, pominięcia i mogący razić brak szczegółowości (dotyczy to zwłaszcza wieków dawniejszych).



Nóż pochodzący najprawdopodobniej z XVII w. Fot. Aleksander Strzyżewski


Nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi, takiej, która ponad wszelką wątpliwość potwierdzałaby, lub zaprzeczałaby istnieniu jakiegoś bezsprzecznie wyjątkowego noża polskiego (lub wytwarzanego w Polsce), czy też polskich noży regionalnych (może poza nożem "zbójnickim"), nadal zbyt mało wiem na ten temat. Jednak podczas poszukiwań natrafiłem na wiele ciekawych materiałów, które pozwalają mi pokusić się na wysnucie własnej, subiektywnej teorii, która w jakimś stopniu może być prawdopodobna. Choć oczywiście w żadnym razie nie roszczę sobie prawa do bycia "wyrocznią" w tej tematyce, daleki też jestem od tego, by uznać moje spostrzeżenia za jedyne słuszne i niepodlegające krytyce.

Być może noże regionalne, charakterystyczne na tyle, by uznać je za wyjątkowe (chociażby pod względem zdobnictwa) i tradycyjne istniały, zresztą kilka noży mogących aspirować do tego miana możecie obejrzeć w galerii dołączonej do tego opracowania, jednak problem w ich przypadku polega na tym, że pojawiają się w ilości zaledwie kilku, lub czasem nawet tylko jednej sztuki, a to zdecydowanie zbyt mało by pokusić się wyciągnięcie tak daleko idących wniosków. Mamy tu bowiem do czynienia z nożami w przypadku których nie sposób odpowiedzieć na pytanie, czy są to narzędzia wykonane w ilości jednego, lub kilku egzemplarzy na czyjeś konkretne zamówienie, czy też stanowią część większej produkcji dodatkowo wytwarzanej przez dłuższy okres czasu (rozwinę ten temat niżej).

I dalej. Być może noże, których poszukuję istniały, ale były wytwarzane na małym obszarze i stosunkowo krótko, przykładając do tego skalę historyczną, na tyle małym i tak krotko, że ślad po nich zaginął. Albo też wytwarzano je tak dawno, że zostały wyparte ze zbiorowej pamięci przez nowsze narzędzia. To wcale nie jest niemożliwe. Zdecydowanie jednak poszukiwanie takich noży wymaga wykonania tytanicznej pracy, polegającej między innymi na żmudnym przeszukiwaniu zachowanych archiwów regionalnych, wyszukiwania strzępów informacji, przekazów ustnych, etc., etc. i składaniu ich w logiczną całość.
Obawiam się, że jedna osoba może temu zadaniu nie podołać.



Rekonstrukcja "Skłodoka wołoskiego" XIX/XX w. Twórca: Jan Michałek, kowal z Jaworzynki. 1981 r. Muzeum Beskidzkie w Wiśle


To, co napisałem powyżej dotyczy większości terytorium Polski, bo przecież przynajmniej jeden tradycyjny nóż regionalny mamy. Mowa rzecz jasna o nożu "zbójnickim". Przeciwnicy tej teorii będą się oczywiście zżymać, że przecie to wcale nie nóż użytkowy, a zaledwie pamiątka regionalna, że wcale nie wiadomo, jak to z tym nożem było, że nie ma pewności, czy nie został on wymyślony na potrzeby turystów, że przecież podobne noże wytwarzano na przykład na Słowacji...
Owszem, zdecydowanie dzisiaj jest to już wyłącznie pamiątka regionalna i to raczej tracąca na popularności. Prawdą jest też to, że podobne noże wytwarzano na terenie Karpat przez różne nacje, natomiast jeśli idzie o pozostałe wątpliwości, to wolę, mimo wszystko, wierzyć Góralom niż ceprom. Pisałem już o tym zresztą przy okazji opisywania noża "zbójnickiego", Górale uważają ten wzór za swój nóż tradycyjny, regionalny i dodają bez wahania, że zanim stał się on pamiątką pełnił rolę użytkowego narzędzia.

Co ciekawe, w źródłach pisanych odnaleźć można informacje o tym, że noże tego typu znajdowano w góralskich izbach opisane np. jako nieużywane już narzędzie odziedziczone po przodkach (wspominałem o tym w poprzednich rozdziałach tego opracowania), co stanowi, moim zdaniem, dowód na to, że jednak niegdyś były to narzędzia użytkowe. Mało prawdopodobne jest bowiem to, że Górale kupowali dla siebie pamiątki turystyczne ze swojego regionu tylko po to, by zawiesić je na ścianie. 
Przy okazji, jest to nóż bezsprzecznie charakterystyczny zarówno pod względem kształtu jak i zdobnictwa, nie powinniśmy więc mieć żadnych problemów z zaakceptowaniem tego narzędzia jako produktu regionalnego, wcześniej karpackiego, dzisiaj już występującego na znacznie bardziej ograniczonym terenie. Aktualnie wytwarzany jest już chyba tylko na terenie polskiego Podhala i po słowackiej stronie Tatr, ale jeśli przyjrzymy się tym nożom, to zauważymy, że różnią się one od siebie. Jeśli więc zatem idzie o nóż "zbójnicki", to moim zdaniem jest to tradycyjny, regionalny nóż polski.



Nóż "zbójnicki" Zakopane. Bez datowania. Fot. Edward Koprowski Muzeum Etnograficzne w Warszawie


Wątpliwości.

Zbierając materiały do tego artykułu miałem okazję przeprowadzić wiele niezwykle ciekawych rozmów np. z pracownikami muzeów, zawodowo zajmującymi się historią, etnografią, militariami, sztuką użytkową, rzemiosłem, rękodziełem i wieloma innymi dziedzinami powiązanymi bezpośrednio lub pośrednio z interesującą nas tematyką. Spora część moich rozmówców wątpiła w ogóle w sens szukania wzoru (wzorów) polskiego noża posługując się również i argumentami, o których wspominałem już wcześniej w tym opracowaniu.

Poważną przeszkodę stanowił bez wątpienia handel. Kupcy przez wieki przemierzali wraz ze swoimi towarami całą Europę (nie tylko Europę zresztą), siłą rzeczy rozprzestrzeniając przy okazji wzornictwo, formę i kształty, nie można więc przeważnie w żaden sposób ustalić, jeśli brak sygnatur, czy nóż znaleziony np. na terenie Poznania faktycznie był przedmiotem wytworzonym przez miejscowych rzemieślników, czy też może narzędziem zagranicznego pochodzenia kupionym po prostu na jarmarku. Zresztą nóż taki wcale nie musiał pochodzić z zagranicy, równie dobrze mógł trafić do miasta w wyniku handlu wewnętrznego, a jeśli weźmiemy pod uwagę wielkość kraju i zajmowany w różnych okresach historycznych obszar, to miejsce jego powstania mogło być naprawdę odległe.
Dla przykładu, w siedemnastowiecznej relacji podróżującego po Rzeczpospolitej Fryzyjczyka Ulryka Werduma przeczytać możemy: "(Bar) Teraz pokazywano nam tu noże, które tu robią i wywożą do całej Polski, woda rzeki Rów bowiem ma być przydatna do nadawania nożom takiego hartu, jakiego im nigdzie indziej w Polsce dać nie można"1

Pamiętać musimy również o tym, że przez wieki istniał obowiązek wędrówek czeladniczych, który polegał na tym, że czeladnik nożowniczy udawał się do innych miast, nierzadko znajdujących się poza granicami kraju, gdzie praktykował u miejscowych mistrzów. Po powrocie w rodzime strony przynosił ze sobą nie tylko zdobyte umiejętności, ale i wiedzę o pojawiających się nowinkach technologicznych, wzornictwie i zdobnictwie.
Jednak miejscowy nożownik wcale nie musiał podróżować, wystarczyło przecież, że kupił na targu nóż obcego pochodzenia i go skopiował, co wcale nie było takie trudne jeśli posiadało się odpowiednie umiejętności.
Kolejną istotną sprawą jest produkcja noży na eksport. Rzemieślnicy w prężnie działających "centrach nożowniczych" Europy wytwarzali broń i noże przeznaczone na eksport, według wzorów popularnych w krajach docelowych, tak było chociażby w przypadku niemieckich, angielskich czy też francuskich wytwórni, najprawdopodobniej było też tak w przypadku polskich warsztatów wysyłających swoje noże na teren Imperium Ottomańskiego i nie tylko (np. noże wykonane "moskiewską robotą"). Jeśli noże takowe nie były oznaczane, a wyglądały tak, jak wzory noży preferowane przez miejscowych odbiorców to w jaki sposób ustalić, kto był ich producentem?



Rękojeść noża składanego znalezionego w okolicy Terespola. Prawdopodobnie XVII w. Ozdobiona jest scenką myśliwską popularną np. w Niemczech. Nie ma żadnej pewności co do tego, czy był to nóż przywieziony z zagranicy, czy też został on wykonany według wzoru przez rzemieślnika działającego na terenie Polski.


W różnych częściach Europy, bez względu na granice państw, wytwarzano przez wieki noże, które były do siebie podobne, mogły się one od siebie w niektórych przypadkach różnić motywami zdobniczymi (jeśli były zdobione), ale w sumie ciężko byłoby odróżnić najpopularniejsze kształty od siebie, oczywiście jeśli nie posiadały sygnatur. Wytwarzano po prostu narzędzia w formie, która się sprawdzała, podobnie rzecz się miała jeśli idzie o noże pełniące rolę broni. Należy wyszczególnić oczywiście charakterystyczne wpływy kulturowe i geograficzne, np. noże z krajów leżących w basenie Morza Śródziemnego wykazywały do siebie pewne podobieństwo zarówno pod względem kształtu, jak i np. używanych blokad (jeśli piszemy o nożach składanych), w państwach leżących na Bałkanach po wciągnięciu ich pod wpływy Imperium Osmańskiego zaczęto z czasem wytwarzać noże zbliżone kształtem i zdobnictwem do noży ze Wschodu, noże krajów Skandynawskich również wykazywały podobieństwo względem siebie, a noże produkowane na terenie Polski można było porównać z nożami z krajów ościennych, etc., etc.

Wyjątkowe i charakterystyczne formy tych narzędzi powstawały i utrzymywały się najczęściej w regionach Europy leżących na uboczu (choć raczej geograficznie, a nie kulturowo), ale jeśli kraj, w którym powstał jakiś rodzaj wyjątkowego kształtem noża utrzymywał ożywione stosunki handlowe z innymi krajami europejskimi to prawdopodobne jest, że eksportował tą "nowinkę" dalej. Jeśli nóż był udany to zapewne zaczynał być wytwarzany "wszędzie", a nawet jeśli nie cały nóż to kopiowano, przerabiano i modernizowano rozwiązania techniczne w nim zastosowane.
Ciężko jednak określić w większości przypadków, z którego regionu Europy pochodził określony, popularny kształt noża, zwłaszcza jeśli mówimy o wiekach dawniejszych, tym bardziej, że mogło być i tak, że na pomysł wykonania np. głowni w jakimś kształcie wpadali rzemieślnicy w różnych miejscach Europy lub nawet poza nią. W wielu przypadkach kształt noża determinowany był przez czynność, do której był przeznaczony lub sposób użycia (np. sztylety).
Nie należy przy tym zapominać, że zawsze istniał jakiś kraj lub kraje, w których w różnych okresach historycznych nożownictwo stało na wyższym poziomie niż w innych i które eksportowały swoje idee i wzornictwo.



Nóż polskiego chłopa. Neu eröffnete Welt Galleria. Norymberga 1703 r. Rys. Christoph Weigel


Zanim przejdę do dalszej części tego wywodu muszę napisać o niezwykle istotnej w kontekście oceny noży sprawie, sprawie, o której nie wspominałem wcześniej. Otóż pochodzące z muzealnych zbiorów noże, te które możecie obejrzeć na zdjęciach, opisane są między innymi miejscem pochodzenia, jednakże należy podejść do tych informacji z ostrożnością. Możliwe jest bowiem, na co znalazłem potwierdzenie w rozmowach z pracownikami muzeów, że część z tych noży opisano według miejsca ich znalezienia lub zakupu, a nie zgodnie z miejscem produkcji, a to jednak jest różnica. Prawdopodobne jest więc to, że nóż bez sygnatury, w którego opisie zaznaczono np. Kraków wcale nie został w Krakowie lub jego okolicy wytworzony, a jedynie w tym miejscu używany i zakupiony dla muzeum. Nie oznacza to oczywiście, że automatycznie należy wykluczyć to przypuszczenie oraz z góry określić to narządzie jako przedmiot niewiadomego pochodzenia (wszystko zależy od kontekstu), jednak zdecydowanie warto mieć to na uwadze.
I rzecz, o której już wcześniej wspominałem. Jeśli idzie o ryciny i obrazy pochodzące z wieków dawnych, to nie możemy zapomnieć o obowiązującej w danym okresie historycznym konwencji w przedstawianiu postaci i scen.

Wróćmy jednak do Polski i zastanówmy się, czy w kontekście powyższego poszukiwania jakichkolwiek noży tradycyjnie polskich mają właściwie sens.

W ogromnym uproszczeniu.
W czasach początków i w pierwszych wiekach państwowości polskiej wytwarzano noże charakterystyczne dla naszej, słowiańskiej części Europy (co nie oznacza rzecz jasna, że wyłącznie takie; nie można zapomnieć np. o naśladownictwie). W późniejszym okresie, kiedy to już na dobre weszliśmy w zachodni krąg kulturowy i wraz z lokacją miast zaczęli do nas napływać rzemieślnicy z Zachodniej Europy, rodzime produkty zaczęły przypominać te, wytwarzane w Europie Zachodniej, choć z pewnością, jeśli idzie o noże używane przez mieszkańców ówczesnej Polski to chociażby  za sprawą handlu różnorodność dostępnych narzędzi i broni była naprawdę spora. 
Dalej. Należy również pamiętać o tym, że Rzeczpospolita u szczytu potęgi zajmowała ogromne terytorium na którym występowały i mieszały się kultury wielu narodów, co z pewnością miało wpływ na to gdzie i jakich narzędzi używano. Jeśli idzie o różnorodność to stan taki utrzymywał się przez wieki i w zasadzie utrzymuje do dzisiaj z zastrzeżeniem, że współcześnie wytwarza się w Polsce właściwie wszystko, co tylko potencjalny klient sobie zażyczy (przynajmniej jeśli idzie o noże na zamówienie). 



Noże znalezione w miejscu bitwy pod Beresteczkiem. XVII w. Muzeum Bitwy pod Beresteczkiem.


Co więcej, niespecjalnie przez wieki zmieniała się forma noży, oczywiście niektóre typy znikały (np. kordy, czy puginały), niektóre ewoluowały, ale jeśli na przykład porównamy noże pochodzące z piętnastowiecznego stanowiska archeologicznego (jeśli, rzecz jasna, można się pokusić o datowanie) z nożami wykonanymi w XVIII, czy nawet w XIX wieku to w wielu przypadkach zauważymy uderzające podobieństwo. Zresztą nawet i dzisiaj, niektóre z noży użytkowych przypominają te wytwarzane przed wiekami.
Oczywiście wpływ na to czego używano na terenie naszego kraju miały też okresowe mody i bezsprzecznie rozwój technologiczny. Na przykład w Polsce, znacznie wcześniej niż w Europie Zachodniej bo już mniej więcej od końca XVI wieku zapanowała wśród szlachty moda na orientalizm i trwała ponad dwa stulecia, aż do drugiej połowy XVIII wieku. Przełożyło się to też, rzecz jasna na to, jakich noży poszukiwano i używano wśród bogatszej warstwy społeczeństwa, ale przecież nie oznacza to, że wyłącznie takie noże u nas wytwarzano i takie sprowadzano (i zdobywano w boju rzecz jasna). Szlachta stanowiła przecież zaledwie około 10% społeczeństwa.

Przez wieki wytwarzano w naszym kraju noże pochodzące z różnych kręgów kulturowych, zarówno takie z głownią stałą, jak i składane, np. skandynawskie, noże z blokadą piemoncką, popularne koziki bez blokad, koziki z głownią stałą, a w późniejszym okresie scyzoryki typu slipjoint, czy też noże składane z blokadą nazywaną z języka angielskiego: lockback - jeśliby wymienić te najbardziej rozpowszechnione typy. Nie znalazłem natomiast żadnych śladów na to, by na terenie Polski wykonywano noże podobne do tych pochodzących z Europy Południowej, np. takie z blokadą w typie hiszpańskim (de ventana), charakterystyczne chociażby dla Hiszpanii, czy Włoch - choć ciekawostką jest z pewnością, że noże z taką blokadą wytwarzano prawdopodobnie w austriackim Tyrolu (jak udało mi się dowiedzieć), skąd zapewne trafiły na nasze ziemie (egzemplarz noża z taką blokadą, niepodobny do noży z południa Europy znaleziony został na Podhalu, znajduje się w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Zdjęcie niżej.).



Nóż z widelcem, zakupiony w 1948 roku w miejscowości Małe Ciche (Podhale). Najprawdopodobniej wykonany w Austrii. Fot. Edward Koprowski Muzeum Etnograficzne w Warszawie


Jak napisałem już wcześniej, wytwarzane u nas noże były podobne do tych wykonywanych w krajach ościennych i dotyczy to w zasadzie całej historii polskiego nożownictwa. Śmiało można też powiedzieć, że stan taki trwa i dzisiaj. Czy w takim razie możliwe jest, że produkowano w Polsce jakieś noże wyjątkowe pod względem kształtu lub wzornictwa?
Cóż...
Praktycznie każdy z noży, które miałem okazję obejrzeć można by porównać z którymś z noży wytwarzanych w innych krajach i znaleźć pewne podobieństwa, co więcej, niektóre z nich wyglądają prawie identycznie jak ich zagraniczne odpowiedniki. Mimo wszystko nie skreślałbym tak od razu teorii, że "gdzieś, kiedyś" na terenie naszego kraju nie powstawały noże, z różnych względów wyjątkowe, nadal mamy na ten temat zbyt mało informacji.
Mamy przecież przykład karpackiego noża "zbójnickiego", który, w świetle zdobytych informacji, śmiało możemy uznać za nasz regionalny nóż tradycyjny, choć jego pierwowzór posiada z pewnością wspólnego protoplastę z nożami Górali słowackich. Ponoć "ojcem" obu tych noży był pierwotny nóż huculski z XVII w., ale i w tym przypadku mamy kolejną zagadkę. Według przekazów ikonograficznych i pisanych z XIX wieku, popularny i tradycyjny nóż huculski wyglądał zupełnie inaczej, co zresztą sami możecie sprawdzić przeglądając Galerię tego opracowania.

Z drugiej strony, ani też polskie noże "zbójnickie" nie wyglądały względem siebie identycznie (wykazywały podobieństwo na tyle, że można było określić typ), ani słowackie, ani też zapewne Hucułowie nie używali jednego rodzaju noża, uważam więc, że nie ma sensu ściśle porównywać ich ze sobą, zwłaszcza, że zachowało się naprawdę niewiele informacji na ten temat (w każdym razie mnie, na razie, nie udało się znaleźć ich więcej), a ponadto, wspomniany pierwowzór noża "zbójnickiego" był ponoć o dwa wieki starszy niż opisywany, dziewiętnastowieczny odpowiednik.



Rękojeść podręcznego noża huculskiego. "Wzory przemysłu domowego. Wyroby metalowe włościan na Rusi." Ludwik Wierzbicki Rys. Seweryn Obst 1882 r.


No tak, ale to nadal tylko jeden typ noża, czy było ich więcej? 
W tej części tekstu skupię się wyłącznie na nożach, które z jakich względów mogłyby aspirować do roli tradycyjnego, regionalnego noża z Polski. Większość z nich pochodzi z wieków XIX i XX.

Mieliśmy niegdyś noże składane, które zapewne wytwarzano na terenie wschodniej Polski i dzisiejszej zachodniej Ukrainy, i które można by uznać za noże tradycyjne w pewnym okresie historycznym (patrz: nóż chłopa lubelskiego z ryciny J. Norblina XVIII w. i noże z wykopalisk ukraińskich), ale brak mi informacji o ośrodkach ich produkcji i prawdę mówiąc, bardzo mało o nich wiem, zbyt mało, by móc pokusić się o wyciągnięcie jakiś konkretnych wniosków. Poza tym zawsze znajdzie się ktoś, kto w ich przypadku stwierdzi, że przecież nie są one aż tak wyjątkowe i to wcale nie bez racji. Dlatego też bezpieczniej będzie zostawić ich przypadek do czasu, gdy uda mi się lub komukolwiek innemu, uzyskać więcej informacji na ich temat.



Noże znalezione na terenie współczesnej, zachodniej Ukrainy. Prawdopodobnie XVII-XIX w.


Kolejnym, bardzo ciekawym typem noża i pod wieloma względami wyjątkowym, jest kozik znaleziony na terenie Podhala. Kształtem głowni przypomina on inne koziki pochodzące z terenów Polski, natomiast jeśli idzie o zdobnictwo, to bardzo przypomina ono tradycyjne motywy zdobnicze pochodzące z polskiej części Karpat. Powiem szczerze, że zobaczywszy go po raz pierwszy aż podskoczyłem z radości! Wydawać się może, że śmiało można by go uznać za nasz wyjątkowy nóż, niepowtarzalny... Czy jednak tradycyjny?
Uważam więc, że musimy w tym przypadku zachować zimną krew i podejść do tematu na trzeźwo. Po pierwsze, widziałem tylko jeden egzemplarz tego noża i pomimo tego, że próbowałem nie udało mi się znaleźć innych, podobnych pod względem kształtu i sposobu zdobienia. Co oczywiście nie oznacza, że takie nie istnieją, jednak na tą chwilę jest to poważne przeciwwskazanie, ponieważ równie dobrze nóż ten mógł być efektem pracy jednego twórcy i zostać po prostu wykonany według jego upodobań i gustu.
I wątpliwość druga, tak naprawdę, poza tym, że pochodzi on z Podhala, lub został na Podhalu znaleziony niewiele o nim wiadomo. Zdecydowanie musimy więc poczekać z odtrąbieniem sukcesu i rzucić się w wir dalszych poszukiwań.



Kozik z Podhala. Bez datowania. Muzeum Etnograficzne w Krakowie


Swoją uwagę charakterystycznym, tradycyjnym zdobnictwem i/lub kształtem przyciągają też inne noże, również pochodzące z terenu polskich Karpat, jednakże zbyt mocno przypominają mi one znane nam doskonale noże "zbójnickie". Wyglądają po prostu tak, jakby stanowiły użytkową odmianę swoich "bogatszych" krewnych i być może tak właśnie było. Czy oznacza to, że nie są to tradycyjne, regionalne noże polskie? Ależ są, tylko nie uważam za właściwe wyszczególnianie ich w odrębnej kategorii, no może wyłącznie w kontekście rozróżnienia modeli użytkowych od późniejszych rozbuchanych w zdobnictwie stricte pamiątkarskich. Nadal to będą jednak noże karpackie. Zresztą tak naprawdę to nie jest wiadome czy takie rozgraniczenie ma sens, ponieważ bogato zdobione noże "zbójnickie" również spotykane były wśród Górali, może więc te prostsze są jakąś miejscową odmianą, lub po prostu zwykłymi, codziennymi nożami roboczymi.



Nóż z głownią zdobioną charakterystycznym motywem pochodzącym z polskich Karpat.


Wyjątkowym narzędziem jest nóż z głownią stałą pochodzący z Istebnej na Śląsku Cieszyńskim, ten, który posiada rękojeść zakończoną kopytkiem lub raciczką, mamy jednak tylko jeden egzemplarz takiego noża.
Również ze Śląska Cieszyńskiego pochodzą noże zrekonstruowane przez miejscowego kowala Jana Michałka, które wyróżniają się tradycyjnym zdobieniem głowni - czy są to noże tradycyjne? Jak najbardziej. Regionalne? I owszem. Wyjątkowe? Oczywiście, chociażby pod względem zdobnictwa. Zupełnie inną sprawą jest to, czy są to noże piękne, ale to już zależy od gustu odbiorcy.
Dalej mamy też noże składane pochodzenia wołoskiego z pewnością wytwarzane na terenie Śląska Cieszyńskiego, jednak i tu występują wątpliwości, o których pisałem szerzej w akapicie im poświęconym. 



Istebna. Koniec XIX w. Muzeum Etnograficzne w Krakowie


"Rozbyirok". Rekonstrukcja noża beskidzkich górali. XIX/XX w. Twórca: Jan Michałek, kowal z Jaworzynki. 1983 r. Muzeum Beskidzkie w Wiśle

Bardzo ciekawe są przedwojenne noże wykonane w wytwórni noży Kazimierza Boguckiego z Siedlec, te, których rękojeści przypominają kształtem rękojeści kozików, ale w tym przypadku znowu mamy do czynienia z zaledwie jedną wytwórnią i dwoma zachowanymi egzemplarzami. Nie ma też żadnych dowodów na to, że akurat te noże były nożami tradycyjnymi dla okolicznej ludności. 

Większość z noży, o których wspomniałem wyżej może aspirować do miana regionalnego noża tradycyjnego, ale to na razie tylko aspiracje i bez dalszych poszukiwań nie sposób tej tezie zaprzeczyć, ani ją potwierdzić (poza nożem "zbójnickim", bo w tym przypadku sprawa jest, przynajmniej dla mnie, przesądzona).
Najważniejszym będzie udowodnić lub temu zaprzeczyć, że wytwarzano je w większej ilości sztuk na terenie kraju, że faktycznie były one w jakimś regionie powszechne i oczywiście, że miejscowi uważali je za swoje noże tradycyjne.
A jeśli już mówimy o tradycji...



Siedlce. I połowa XX w. Twórca: Kazimierz Bogucki


Bezsprzecznie tradycyjnymi nożami, przynajmniej w okresie ostatnich dwustu lat, dla setek tysięcy, jeśli nie milionów Polaków były koziki - te zwykłe, składane, proste nożyki przeważnie z drewnianą rękojeścią i nieblokowaną głownią. Moim zdaniem nie podlega to dyskusji, dlaczego? Dlatego chociażby, że były one używane przez pokolenia wśród różnych warstw społecznych, choć głównie biedniejszych, zarówno na wsi, jak i w mieście; dlatego, że były one w Polsce popularne i wytwarzane na terenie całego kraju; dlatego, że stanowiły one nawet element stroju regionalnego, etc., etc. Mamy więc do czynienia z ciągłością produkcji, powtarzalnością wzoru, ewentualnie formy, powszechnością i popularnością oraz udokumentowaną w różnych źródłach tradycją ich noszenia i użytkowania.
Jeśli w jakiejś okolicy koziki były nożami, które nosili chłopcy i młodzi mężczyźni, tak, jak nosili je ich ojcowie, a wcześniej dziadowie, jeśli podobne nożyki nosili mężczyźni w regionie, to zdecydowanie możemy mówić o tradycji. Jeślibyśmy za czasów popularności tych noży zapytali kogoś, kto nosił kozik czy uważa taki nożyk za nóż tradycyjny, to zapewne z wymienionych wyżej powodów zgodziłby się z tym.
Oczywiście można utyskiwać, że były to głównie noże włościan, ale... Zanim zaczniemy to robić, warto spojrzeć w przeszłość i zastanowić się nad tym skąd większość z nas pochodzi. I przestać się tego w końcu wstydzić.



Warszawa. Przed 1955 rokiem. Fot. Edward Koprowski Muzeum Etnograficzne w Warszawie


Z pewnością koziki nie zostały wynalezione w Polsce; wytwarzano je przez wieki na terenie całej chyba Europy, to jedne z najprostszych, najpopularniejszych i pewnie najtańszych w produkcji noży składanych. Czysto użytkowa forma bez zbędnych dodatków. Z tych powodów niezwykle ciężko byłoby udowodnić, że koziki to unikatowe polskie noże, chociaż...
Oczywiście sam wzór polskich kozików raczej nie jest wyjątkowy, podobnie sposób zdobienia rękojeści na który składały się najczęściej poprzeczne nacięcia wokół trzonka oraz barwienie ich na różne kolory (najczęściej na czerwono, rzadziej na zielono i niebiesko). Również kształt rękojeści wytwarzanych na terenie kraju noży nie odbiegał od tych produkowanych w krajach ościennych, a były to rękojeści naprawdę przeróżne.

Ciekawymi kozikami pod względem kształtu rękojeści i głowni oraz sposobu zdobienia są dwa egzemplarze znajdujące się w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Są to noże z mosiężną rękojeścią w kształcie tulei, liściastą głownią oraz metalową nasadką/głowicą, naprawdę wyjątkowe. Jednak w tym przypadku wiemy jedynie to, że pochodzą z Małopolski, nie znamy producenta, nie mamy też żadnej pewności, że to polskie noże. No i są to tylko dwa egzemplarze. Ponownie więc musimy ich sprawę odłożyć do dalszego wyjaśnienia, bo pewnikiem jest jedynie miejsce ich zakupu i to, że były przez mieszkańca Małopolski używane, czyli podobnie jak w przypadku wyjątkowego kozika z Podhala (o którym wspominałem już wcześniej).



Polska. Kozik z pasa krakowskiego. Bez datowania. Muzeum Etnograficzne w Krakowie


Problemem w ocenieniu tego, czy polskie koziki były w jakiś sposób unikatowe jest bez wątpienia szczupłość materiału badawczego; pospolite noże nigdy nie cieszyły się specjalnym zainteresowaniem muzealników w czasie, gdy były jeszcze popularne i użytkowane, a kiedy zaczęły budzić zainteresowanie okazało się, że już ich w zasadzie nie ma, zostały zastąpione przez nowsze konstrukcje. Egzemplarzy z wieków wcześniejszych jest bardzo mało, chociażby z tego powodu, że zużywały się w pracy, a niekiedy bywały przerabiane i nadal użytkowane do czasu ich całkowitego zniszczenia. W każdym razie w zasobach muzealnych nie ma ich zbyt wiele. Być może więcej kozików znajduje się w kolekcjach prywatnych, ale dostęp do tych zbiorów jest niezwykle utrudniony, nawet jeśli o nich wiemy.

Rzecz jasna jestem przekonany o tym, że w skrzynkach narzędziowych, piwnicach, strychach i graciarniach leżą jeszcze setki kozików, noże te nie cieszyły się specjalną estymą (przynajmniej od XX wieku), a przez ostatnie kilkadziesiąt lat wraz z malejącą popularnością całkowicie straciły na znaczeniu, nie są więc traktowane jako coś szczególnie wartego uwagi. Część z nich zapewne pojawi się kiedyś na internetowych portalach aukcyjnych, zresztą w taki sposób właśnie "wypływają" dzisiaj, ale trzeba czasu by je pozbierać i omówić; pozostałe pewnie rozpadną się ze starości w zapomnieniu.
Pamiętać należy również o nożach uwiecznione w źródłach ikonograficznych, te jednak przeważnie malowane lub rysowane są w postaci zamkniętej, co nie pozwala określić kształtu głowni lub zaznaczane są schematycznie, szczegółowych wizerunków jest bardzo mało. Mogą jednak stanowić materiał uzupełniający.

Inną sprawą, istotną przy omawianiu tych noży jest ich identyfikacja. Noży, co do których nie ma wątpliwości jeśli idzie o producenta jest oczywiście jeszcze mniej...



Mucharz (Wadowice). Bez datowania. Muzeum Etnograficzne w Krakowie


Pozostaje nam więc ocena na podstawie noży nie budzących żadnych wątpliwości - nie ma ich zbyt wiele i pochodzą głównie z XX wieku. Jeśli jednak szukamy jakiś wyróżników to tu właśnie możemy znaleźć punkt zaczepienia, zauważyłem bowiem pewną ciekawą rzecz.
Większość polskich kozików, pochodzących z różnych rejonów kraju posiada dość wąską głownię, nie jest ona tak silnie wygrzbiecona i szeroka jak w przypadku np. typowych noży z Trattenbach i Europy zachodniej. Głownia w opisywanych nożach jest węższa i stanowi z grzbietem rękojeści linię prostą, lub jest nieznacznie tylko uniesiona, zauważyć to możemy zarówno w kozikach z Przedborza, jak i u tych z Częstochowy, czy np. z Siedlec. Jest to rzecz charakterystyczna dla polskich kozików głównie dwudziestowiecznych, ponadto wytwarzanych w czasie, gdy w większości krajów produkcji tych noży już zaprzestano.
Oczywiście widziałem podobnie skonstruowane noże również i u zagranicznych producentów, ale podczas gdy u nas taka głownia dominowała (jak się wydaje) w innych krajach była jedną z wielu i to wcale nie najpopularniejszą. Spostrzeżenia te potwierdziłem zresztą w rozmowach z kilkoma innymi miłośnikami noży, którzy również zauważyli tę cechę - pamiętajmy jednak o tym, że te uwagi dotyczą małej, niestety, grupy kozików, wobec których nie było wątpliwości, co do ich polskiego pochodzenia.

Bardzo podobne do siebie były na przykład koziki wytwarzane w przedborskich wytwórniach noży, można nawet powiedzieć, choć odrobinę na wyrost, o "stylu przedborskim". Te nożyki, nie dość, że posiadały głownię, którą opisywałem wyżej (cała konstrukcja sprawiała dzięki temu wrażenie smuklejszej), to w znakomitej większości przypadków zakończenie rękojeści wieńczył charakterystyczny, spłaszczony "grzybek". Dodatkowo w każdym przypadku podcięcie pod paznokieć umieszczano w nich pod prostym odcinkiem grzbietu głowni.



Przedbórz. XX wiek. Twórca: Bolesław Michalski


Czy jednak to wszystko wystarcza, by nazwać koziki tradycyjnymi polskimi nożami? Warto się nad tym zastanowić.
Pomińmy cechy, o których wspomniałem wyżej traktując je chwilowo jako nieistotne i pomyślmy nad kompleksową oceną tego typu noży.
Bronimy się przed nazwaniem kozików polskimi tradycyjnymi nożami ze względu na ich podobieństwo do noży produkowanych w innych krajach, choć jednocześnie uznajemy tradycyjność i regionalność austriackich Trattenbacherów, dlaczego? Właśnie na przykładzie tych, najbardziej znanych przedstawicieli rodu kozików chciałbym przeprowadzić ten krótki wywód.

Ani Austriacy, ani my nie wynaleźliśmy tych noży (ciężko jest udowodnić, że nóż składający się z głowni i drewnianego, prostego trzonka został wymyślony w jednym miejscu), ani też nie byliśmy ich jedynymi producentami. Zarówno u nas, jak i w Austrii nie wytwarzano też kozików według jednego wzoru; co więcej, noże produkowane i u nas i w Austrii bywały do siebie podobne i z pewnością nie są wyjątkowe w takim stopniu, jak np. hiszpańskie navajas czy włoskie Stiletto. To wszystko nie przeszkadza jednak w uznaniu przez inne narody tradycyjności i regionalizmu Trattenbacherów, nie przeszkadza też autochtonom w sprzedawaniu tych noży jako austriackiej pamiątki regionalnej.
Tymczasem my względem swoich kozików mamy opory... Dlaczego?

Rzecz jasna mam świadomość tego, że w Trattenbach wytwarza się te noże od stuleci aż do dzisiaj i to w jednym regionie, podczas gdy u nas produkowano je "wszędzie" i już się tego nie robi. Wynika to jednak po części z odmiennej historii naszych krajów. Gdyby wziąć pod uwagę jedynie ostatnie dziesięciolecia, to śmiem przypuszczać, że gdyby w powojennej Austrii wprowadzono ustrój socjalistyczny, to być może nie byłoby dzisiaj regionalnej pamiątki z Niederösterreich... a jeśliby nas nie uszczęśliwiono tym "najlepszym" systemem gospodarczym (w tym przypadku), to istnieje realna szansa na to, że to my dzisiaj chwalilibyśmy się na przykład, świętokrzyskimi kozikami z Przedborza.



Austriackie Trattenbacher Zauckerl


Polskie koziki z Czestochowy i Przedborza.


Z pewnością koziki są (były) naszymi ogólnopolskimi nożami tradycyjnymi i były też chyba najdłużej produkowanym typem noży składanych na terenie kraju (ostatni znany mi producent kozików zaprzestał ich wykonywania w latach siedemdziesiątych XX w.). Były to noże na tyle powszechne, że nawet dzisiaj zna je w zasadzie każdy. Być może też miały swoje odmiany regionalne, ale z powodów, które wymieniłem już wcześniej, ciężko jest to bezdyskusyjnie udowodnić. Na tą chwilę.
Czy jednak można koziki nazwać tradycyjnymi polskimi nożami? Wątpliwości w tym przypadku budzić może określenie "polski", o czym już wielokrotnie wspominałem, bo przecież podobne noże wytwarzano i w innych krajach. Sądzę jednak, że ogólnie takie określenie jest do przyjęcia i byłoby prawdziwe, podobnie jak nazwanie "Penny knife" tradycyjnymi nożami angielskimi, a Trattenbacher Zauckerl tradycyjnymi nożami austriackimi...



Przykładowe "Penny knife".


Oczywiście nie oznacza to, że powinniśmy zaprzestać poszukiwań i odtrąbić sukces, częściowy chociaż. Absolutnie nie.
Obecność noży osobistych używanych na terenie Polski jest słabo opisana, opracowań na ten temat jest niewiele i zazwyczaj są to informacje ukryte pośród tysięcy innych, np. w książkach poświęconych o wiele szerszej tematyce. Rzecz jasna nie świadczy to o tym, że tego typu noże stanowiły mało znaczącą część produkcji nożowniczej, lub że było ich po prostu mało. Na to, że istniały i były powszechne wskazuje szereg odniesień i wzmianek pochodzących z każdej części kraju, a zadaniem przyszłych badaczy byłoby, między innymi, zebranie tych informacji i wykazanie, jak noże te wyglądały w różnych okresach naszej historii i w różnych regionach. Jeśli to jest możliwe...
W każdym razie niczego nie ośmieliłbym się przesądzać i oceniać autorytarnie, uważam, że sprawa jest otwarta i nadal pozostaje wiele znaków zapytania...



Polski kozik z wytwórni Kazimierza Boguckiego. Siedlce

W uzupełnieniu.
Chcąc zebrać jak najwięcej materiałów do tego artykułu zwróciłem się z prośbą o pomoc do kilkudziesięciu muzeów i innych placówek kulturalnych, zarówno w kraju jak i za granicą. Pytałem głównie o to, czy w zbiorach tych instytucji znajdują się noże, których używano jako narzędzi osobistych, noszonych przy sobie noży codziennego użytku oraz o zachowane w źródłach ikonograficznych ich wyobrażenia. Chodziło mi przede wszystkim o noże pochodzące z terenów Rzeczpospolitej (zgodnie z założeniami opisanymi we wstępie), tu wyprodukowane lub użytkowane, noże regionalne, etc. 
Zdjęcia, które przysłano mi w odpowiedzi możecie obejrzeć w galerii, przy okazji serdecznie dziękuję osobom zaangażowanym w muzealne kwerendy. 

W zbiorach wielu muzeów nie było żadnych noży, które można by opisać jako noże osobistego, codziennego użytku, w części nie było takich, o których można by powiedzieć bez wątpliwości, lub chociażby podejrzewać to, że zostały na terenie kraju wyprodukowane. To ostatnie było dla mnie ważne w kontekście poszukiwań noży, które mogłyby być uznane za nasze noże tradycyjne.
Od pracowników kilku placówek, zwłaszcza tych ukraińskich, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Niestety, bo bardzo mi zależało na zdobyciu informacji pochodzących ze wschodnich kresów dawnej Rzeczypospolitej, bezpośrednio od osób mających na ten temat największe pojęcie i dostęp do artefaktów. Musiałem więc ograniczyć się w tym przypadku do zamieszczenia informacji pochodzących ze źródeł pisanych, źródeł ikonograficznych, ewentualnie do zdjęć znalezionych na stronach poświęconych nożownictwu, archeologii, etc., etc. 



Polski kozik z wytwórni Kazimierza Boguckiego. Siedlce


Istnieje zapewne mnóstwo zbiorów i kolekcji o których nic nie wiem, jestem też przekonany o tym, że do ogromnej ilości informacji po prostu nie dotarłem, sporo z pewnością przeoczyłem. Do wielu muzeów, z różnych względów nie zgłosiłem się z prośbą o kwerendę, a być może warte byłyby tego. Zdecydowanie po macoszemu potraktowałem też noże użytkowane w wiekach dawnych, a z pewnością należy im się więcej uwagi.
Dlatego też z tych i wielu innych powodów artykuł ten nie zamyka tematu, a zaledwie go przybliża.

Obawiam się więc, że mimo wszystko nadal znajdujemy się właściwie w punkcie wyjścia. Wiemy, że regionalnym tradycyjnym nożem jest nóż "zbójnicki", możemy się też zgodzić lub nie zgodzić na to, że koziki były naszymi polskimi nożami tradycyjnymi, ale wciąż zdecydowaną przewagę na tym, co już wiemy ma to, czego jeszcze nie wiemy.
Wszystko jest zatem jeszcze przed nami.


1 "Dziennik podróży 1670-1672" Ulryk Werdum


Janusz Łangowski



Utworzony: sobota, 26 października 2013 01:00 | Poprawiony: czwartek, 02 marca 2017 15:54
Nóż w Polsce - Podsumowanie
PDF Drukuj
 
Ocena użytkowników: / 46
SłabyŚwietny 
Projekt i realizacja: na6.eu .

Pliki cookies! Ta strona używa plików cookies aby lepiej spełniała Twoje oczekiwania oraz do prowadzenia statystyk odwiedzin.
Można zablokować zapisywanie plików cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów o plikach cookies tutaj -> wszystkoociasteczkach.pl.
OK, rozumiem!