Ten czas zatrzymał się 20.03.2017
Aktualności

Navaja.pl na Facebook

Nóż w Polsce

Scyzoryk myśliwski Gerlach

Więcej …
Spis treści
Scyzoryk myśliwski Gerlach
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Strona 9
Strona 10
Strona 11
Wszystkie strony

Ogólnie o scyzorykach myśliwskich.



1980 r.


Dla przypomnienia. Moim zainteresowaniem cieszą się noże, których kształt rękojeści wywodzi się z wojskowego noża saperskiego II i III generacji. W zależności od modelu nosiły one firmowe oznaczenie NK 611, NK 306 (wersja eksportowa, "amerykańska"), NK 308 (jednoczęściowa), NK 308C (jednoczęściowa, czerwona) oraz NK 611W (myśliwsko-wędkarski, kod firmowy przypuszczalny). Co ciekawe, nie udało mi się nigdzie znaleźć żadnej informacji o oznaczeniu firmowym wersji trzyczęściowej, a skoro wersje jedno i pięcioczęściowe miały swoje, odrębne kody fabryczne to z pewnością miała i je wersja trzyczęściowa.
Szczegółowiej opiszę kolejne wersje i modele w dalszej części opracowania, teraz chciałbym się skupić na wrażeniach ogólnych i subiektywnej ocenie ich użytkowości.

Składane noże myśliwskie Gerlach były dużymi narzędziami o solidnej konstrukcji, bezsprzecznie wytrzymałymi i dość przyjemnymi w użytkowaniu. W oficjalnej nomenklaturze firmy nazywano je "scyzorykami", co może dziwić gdyż scyzoryki kojarzą się nam bardziej  z wielonarzędziowymi, małymi i podręcznymi nożykami chowanymi w kieszeniach niż z tak dużymi nożami jak te modele. Niemniej jednak tak właśnie było.
Produkowano je w trzech wersjach: jednoczęściowej ("ostrze duże"), trzyczęściowej ("ostrze duże, korkociąg, piłka do drewna") oraz najbardziej rozbudowanej wersji pięcioczęściowej ("ostrze duże, korkociąg, otwieracz do kapsli, piłka do drewna, ostrze specjalne"). Głownie wytwarzano ze stali nierdzewnej (prawdopodobnie 4H13) i były identyczne jak w wytwarzanych w tym samym czasie nożach saperskich (przez cały okres produkcji), okładziny rękojeści najczęściej z celuloidu i celidoru, rzadziej z innych tworzyw sztucznych oraz poroża, mosiądzu i drewna.



Wersja trzyczęściowa z 1976 roku.


Noże te opisywane były jako noże myśliwskie. Nie jestem wprawdzie i nie byłem nigdy myśliwym, ale wydaje mi się, że w ich zastosowanie w czynnościach związanych z myślistwem było dość ograniczone oraz niezbyt praktyczne i że zdecydowanie odpowiedniejszymi do tych celów są noże z głownią stałą. Nie chodzi tu o to, że poszczególne narzędzia mogły być nieprzydatne, wszak korkociągi i otwieracze do kapsli pewnie też się łowcom od czasu do czasu przydawały, ale o samo rozwiązanie konstrukcyjne.
Wieloczęściowe noże składane mają z założenia wiele ruchomych części i znacznie bardziej skomplikowaną budowę niż noże z głownią stałą, mogą się więc zapychać różnego rodzaju brudem, wszak czynności myśliwskich nie wykonuje się w warunkach sterylnych, czy nawet domowych, co w konsekwencji uniemożliwia wygodne korzystanie z noża i jego narzędzi  - to, że tak się czasem faktycznie dzieje potwierdziło mi w rozmowach kilku myśliwych. 

Kilka subiektywnych zdań o zaletach i wadach.
Zaletą głowni były z pewnością jej mała rdzewność oraz to, że była naprawdę spora i dość szeroka (jak na scyzoryk), co umożliwiało wykonanie większości czynności biwakowych czy turystycznych bez specjalnego wysiłku i bez obaw, że coś się może z nią stać podczas cięższej pracy (choć czasem rzeczywistość rozmijała się z oczekiwaniami). Stal, z której wykonywano głownie dawała się też stosunkowo łatwo i bezproblemowo naostrzyć, choć należy przy tym zaznaczyć, że stosunkowo szybko traciła na ostrości - bezsprzecznie nie była to stal z najwyższej półki jeśli idzie o materiały używane w nożownictwie, ale niewymagająca i niesprawiająca większych problemów nawet osobom, które niespecjalnie dbają o swoje noże.



Pięcioczęściowy NK 306 w dłoni.


Długa rękojeść pozwalała na wygodne umieszczenie dłoni i w zależności od modelu w większym lub mniejszym stopniu ją wypełniała, co nie oznacza wcale, że ta konstrukcja była spełnieniem marzeń użytkownika.
W każdej z wersji scyzoryka rękojeść miała jakieś wady (głownie wykończeniowe), ale podstawową było to, że wypełniające wnętrze noża narzędzia wrzynały się w dłoń podczas cięższej pracy sprawiając, że nie była ona w pełni komfortowa - wyczuwalne było to zwłaszcza w modelach najbardziej rozbudowanych, pięcioczęściowych. Pod tym względem najwygodniejsza była w mojej ocenie wersja trzyczęściowa, o najlepszym stosunku wysokości do szerokości i ograniczonej ilości narzędzi ukrytej we wnętrzu noża. Z kolei modele jednoczęściowe (podobnie jak mosiężne) miały rękojeść zbyt wąską by uznać ją za optymalną (chlubnym wyjątkiem jest tu posiadany przeze mnie egzemplarz pochodzący, jak sądzę, z ostatnich lat produkcji tej serii, w którym okładziny wykonano z egzotycznego drewna). Zasadniczo też modele z lat siedemdziesiątych były w moim odczuciu mniej wygodne i poręczne, na co wpływ miała wystająca "płetwa" blokady (na szczęście usunięta w kolejnej wersji konstrukcyjnej).

Należy również wspomnieć o niedociągnięciach w ogólnym wykonaniu i wykończeniu noży, co zdarzało się niestety nader często i czasami miało wpływ na wygodę użytkowania tych scyzoryków (np. fatalnie i/lub niesymetrycznie obrobione krawędzie okładzin). Ponadto w niektórych egzemplarzach poszczególne narzędzia (najczęściej piła) wpadały po zamknięciu zbyt głęboko pomiędzy okładziny, co znacznie utrudniało lub nawet uniemożliwiało ich wydobycie bez "zewnętrznego wsparcia" w postaci dodatkowego narzędzia. 
Nie był to mankament niemający wpływu na użytkowość noża, wręcz przeciwnie. Niestety również i tak fatalnie złożone noże wypuszczano na rynek.

Jeśli już opisujemy wady tej serii noży, to nie sposób nie wspomnieć o fatalnej jakości korkociągach. Nie mam pojęcia dlaczego akurat korkociągi w scyzorykach myśliwskich były tak słabej jakości, w każdym razie było to narzędzie, które najczęściej się psuło. Czasem nawet jednorazowe użycie korkociągu kończyło się jego złamaniem, wygięciem, a nawet częściowym wyprostowaniem. Bardzo możliwe, że działo się tak ze względu na niewłaściwy gatunek stali użyty do ich produkcji (H17).



Pięcioczęściowy NK 611 w dłoni.


Scyzoryki myśliwskie Gerlacha zaopatrzono w blokadę typu "back lock". Aby odblokować głownię i zamknąć nóż należało nacisnąć na wystającą "płetwę" (w scyzorykach z lat siedemdziesiątych dźwignia blokady zintegrowana była ze sprężyną), lub na końcowy fragment dźwigni blokady, chowający się pomiędzy okładzinami, który z kolei uruchamiał umieszczoną pod nim sprężynę (w modelach późniejszych). Bezsprzeczną zaletą tego typu blokady była jej pewność, praktycznie nie znam żadnego przypadku, by w prawidłowo zmontowanym i nieuszkodzonym nożu blokada samoczynnie "puściła" głownię.
Natomiast miała ona pewną "wadę" w każdej z serii, na którą uskarżał się niejeden użytkownik noża. Otóż przeważnie należało użyć dużo siły by odblokować scyzoryk - blokada była "twarda" i wcale niełatwo było złożyć noże z tej serii, ogromne problemy miały z tym na przykład kobiety i dzieci dysponujące zazwyczaj mniejszą siłą fizyczną (sprawdzone empirycznie).

Ogólnie scyzoryki myśliwskie i myśliwsko-wędkarskie były nożami bardzo wytrzymałymi i odpornymi na zniszczenie. Oglądając egzemplarze pochodzące z różnych lat zauważyłem, że zasadniczo dotrwały one do naszych czasów w stanie bardzo dobrym, a zdecydowanie większość z nich nosiła ślady użytkowania. Najczęstszymi uszkodzeniami, które można zaobserwować w nożach tej serii są drobne pęknięcia okładzin przy nitach, zdecydowanie częstsze w nożach z okładzinami czerwonymi niż w tych z okładzinami czarnymi (inny materiał), obkurczanie się okładzin (tu również widać przewagę okładzin czarnych nad czerwonymi) oraz oczywiście zniszczone korkociągi.
Natomiast głownie, najważniejszy element noża, zazwyczaj nieźle przetrwały próbę czasu - o ile oczywiście nie dopadło je w międzyczasie nasze "narodowe hobby", czyli ostrzenie na szlifierkach wysokoobrotowych. Nieczęsto jednak, jak się wydaje, łamano je i niszczono w inny sposób podczas normalnego użytkowania, podobnie jak otwieracze do kapsli (widziałem jeden złamany otwieracz) oraz piły i głownie do skórowania.
Zupełnie inną sprawą jest oczywiście to, jak często każde z tych narzędzi było używane, w przypadku korkociągów wystarczało czasami tylko jednorazowe użycie by je zniszczyć.



Model z roku 1990, korkociąg ułamany.


Podstawowym pytaniem, które należałoby postawić na początek jest to, jak długo w ogóle noże te były produkowane. 
Pierwowzorem całej serii scyzoryków myśliwskich jest bez wątpienia wojskowy nóż saperski z 1972 roku. Wprawdzie niezwykle ciężko jest mi bezsprzecznie określić, ze względu na brak informacji, czy najpierw opracowano nóż saperski z II generacji, a dopiero później cywilne noże myśliwskie, czy może też wersje tych noży powstawały jednocześnie, ale roboczo przyjąłem, że wojskowy nóż powstał wcześniej i to właśnie ten model uznałem za protoplastę całej serii (powody przyjęcia takiej teorii wyjaśniałem przy opisywaniu noży saperskich).

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że najstarsze scyzoryki myśliwskie noszą na sobie sygnaturę wskazującą na ten sam rok produkcji, co ich najstarszy wojskowy odpowiednik (odpowiednik modelu jednoczęściowego oczywiście), można więc chyba przyjąć za pewnik, że to właśnie rok 1972 jest rokiem narodzin serii scyzoryków myśliwskich.
Z pewnością już od początku wytwarzano wersje jedno i pięcioczęściową, na co mam twarde dowody w postaci zachowanych egzemplarzy, bardzo możliwe również, że i model trzyczęściowy produkowano w 1972 roku, ale w tym przypadku mogę tylko przypuszczać ponieważ najstarszy nóż tej wersji, który widziałem, wyprodukowano z pewnością w roku 1973.

Pierwsze scyzoryki myśliwskie jak przypuszczam, posiadały okładziny wykonane z czarnego tworzywa sztucznego - wersje z okładzinami czerwonymi pojawiły się prawdopodobnie później, około 1974 roku wraz z nawiązaniem współpracy z Camillusem. Wnioskuję po tym, że nie widziałem żadnego czerwonego scyzoryka starszego niż wersja eksportowa wytwarzana pod szyldem SYRACUSE KNIFE CO.
Najmłodsze scyzoryki myśliwskie tej generacji, które widziałem, noszą na sobie wybity rok produkcji 1976 (czarne okładziny), natomiast w katalogu firmowym Gerlacha z roku 1978 zauważyć możemy scyzoryk myśliwski z czerwonymi okładzinami, co raczej potwierdza, że były jeszcze wówczas produkowane (bądź przynajmniej rok wcześniej).



Wersja trzyczęściowa z mosiężnymi okładzinami.


W 1976 roku nastąpiła poważna modernizacja konstrukcji noży saperskich i z pewnością wtedy właśnie powstała III generacja tych noży. Czy jednak już w tym roku wdrożono je do produkcji i czy za zmianami w nożach saperskich podążyła natychmiastowa modernizacja scyzoryków myśliwskich? Podejrzewam, że nie, o czym napisałem już wcześniej. 
Obecność w katalogu z 1978 roku scyzoryka myśliwskiego I generacji (z "płetwą") wskazuje na to, że przynajmniej jeszcze przez dwa kolejne lata cywilne wersje wytwarzano w niezmienionej formie. Nie widziałem natomiast żadnego scyzoryka myśliwskiego, który miał na głownie wybite lata produkcji 1977-78 - co oczywiście nie oznacza, że w tych latach noży takich nie produkowano, wszak w latach siedemdziesiątych oznaczano scyzoryki myśliwskie również sygnaturą bez roku produkcji (patrz też: katalog z 1978 r.).
Można więc chyba przyjąć, nie naginając faktów, że okres zakończenia produkcji noży tej konkretnej serii przypadł na rok 1978.

Co ciekawe, widziałem "czarne" scyzoryki myśliwskie z lat siedemdziesiątych we wszystkich wersjach produkcyjnych, jedno, trzy i pięcioczęściowej, natomiast jeśli idzie o noże z czerwonymi okładzinami, to odnotowałem obecność wyłącznie modeli pięcioczęściowych. Czy oznacza to, że inne wersje nie były wtenczas produkowane? Bardzo możliwe, ale zbyt wcześnie na to, by wyciągać tak daleko idące wnioski.  

Z pewnością już w roku 1979 na rynek trafiła zmodernizowana wersja scyzoryków myśliwskich, tę datę bowiem nosi na głowni najstarszy ze znanych mi scyzoryków myśliwskich II generacji - jest to trzyczęściowy model z czerwonymi okładzinami. Najciekawsze w tym jest to, że jest to w ogóle jedyny trzyczęściowy scyzoryk z tą wersją okładzin okładzin (z II generacji), który widziałem. Bardzo możliwe, że w tym samym roku pojawiają się również modele pięcioczęściowe, chociaż najstarszy taki nóż, który widziałem nosił na sobie sygnaturę z roku 1980.



Wersja trzyczęściowa z 1979 r.


Oceniając wyłącznie na podstawie pojawiających się w sprzedaży i znajdujących się w różnych kolekcjach noży z tej generacji, można pokusić się wyciągnięcie następujących wniosków.

Jeśli idzie o najpopularniejszą wersje scyzoryków myśliwskich, czyli noże z czerwonymi okładzinami, to przez lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte produkowano z pewnością i w bardzo dużych seriach modele pięcioczęściowe - musiało ich być naprawdę sporo, bo nie jest trudno je kupić, nawet dzisiaj.
Scyzoryki trzyczęściowe, jak już wspomniałem wcześniej, to była rzadkość, nie wiem nawet czy poza końcówką lat siedemdziesiątych były w ogóle wytwarzane i chociaż to bardzo możliwe, to z pewnością były znacznie rzadsze niż wersje pięcioczęściowe. Wersje jednoczęściowe pojawiają się najprawdopodobniej dopiero w latach dziewięćdziesiątych (NK 308C) i chociaż nie należą do specjalnie rzadkich modeli, to i tych noży było znacznie mniej niż pięcioczęściowych.

Z pewnością od 1980 roku wytwarzano modele pięcioczęściowe z okładzinami z poroża jelenia. Tu sytuacja wygląda podobnie jak w przypadku noży z okładzinami czerwonymi (chociaż nie wytwarzano ich na tak dużą skalę), nie widziałem ani jednego modelu w wersji trzyczęściowej i kilka jednoczęściowych, ale te ostatnie to najprawdopodobniej również produkcja z lat dziewięćdziesiątych.
Scyzoryki z mosiężnymi okładzinami wytwarzano na pewno w trzech wersjach, jedno, trzy i pięcioczęściowej, nie mam jednak pewności co do tego, kiedy rozpoczęto ich produkcję, wszystkie modele, które widziałem miały na głowni wybitą sygnaturę bez daty produkcji, wskazującą na lata dziewięćdziesiąte, ale to oczywiście wyłącznie hipoteza.
W tym przypadku również, jak w wersjach poprzednich, model trzyczęściowy jest najrzadziej reprezentowany.

Ponad wszelką wątpliwość w latach dziewięćdziesiątych wytwarzano również modele jednoczęściowe o oznaczeniu fabrycznym NK 308 i NK 308 C, czyli z okładzinami z czarnego i czerwonego tworzywa. W moim posiadaniu jest również scyzoryk jednoczęściowy z okładzinami wykonanymi z drewna egzotycznego, a co ciekawe, nie posiada on uszka i jest złączony nitami stalowymi, a nie mosiężnymi - wydaje mi się, że to jedna z ostatnich wersji scyzoryka jednoczęściowego. Raczej na pewno jest to oryginalny, seryjny nóż Gerlacha sądząc po sygnaturze oraz oznaczeniach na oryginalnej torebce foliowej, w której był sprzedawany. Chociaż wiadomo...



Jedne z najnowszych modeli z okładzinami wykonanymi z drewna egzotycznego.


Paradoksalnie więc najrzadszymi modelami nie są wcale uważane powszechnie za takie scyzoryki myśliwskie z okładzinami z poroża czy mosiądzu, a nawet scyzoryki "malowane", a właśnie modele trzyczęściowe. 

Seria scyzoryków myśliwskich II generacji produkowana była z pewnością do końca lat dziewięćdziesiątych w praktycznie niezmienionej formie, jedynie na przełomie 1983 i 1984 roku konstrukcja poddana została drobnej modyfikacji - napiszę o tym szczegółowo w rozdziale poświęconych scyzorykom z tych lat.
Do kiedy je produkowano?
Podejrzewam, że w latach dziewięćdziesiątych zakończono produkcję noży pięcio i trzyczęściowych, a najdłużej wytwarzano modele jednoczęściowe z czerwonymi i czarnymi okładzinami, dostępne były one bowiem w sklepach jeszcze w okolicach roku 2010. Najmłodszy z datowanych scyzoryków myśliwskich z całej serii nosi na sobie sygnaturę z rokiem 1998, podobnie jak najmłodszy z widzianych przeze mnie, noży saperskich.

Czy zatem można uznać, że w latach dziewięćdziesiątych ostatecznie zakończono produkcję noży z tej serii? To bardzo możliwe, chociaż ostrożność nakazuje, by nie wydawać zbyt pochopnych wyroków w tej sprawie. Jeśli przyjęlibyśmy, że faktycznie wraz z końcem wieku przestano je wytwarzać, to zaskakujące wydaje się, że jeszcze pod koniec pierwszego dziesięciolecia wieku XXI można je było kupić w sklepach (modele jednoczęściowe) - oznacza to, że albo wyprodukowano ich bardzo dużo, albo nie cieszyły się większym zainteresowaniem - lub jedno i drugie (zwłaszcza to drugie jest możliwe, jeśli dobrze pamiętam ten okres).
Z drugiej strony, równie dobrze mogły być jeszcze po 2000 roku produkowane, np. nóż saperski według starego wzoru wytwarzany jest przez firmę "Polmag" do dziś.


Następcy NK 611 czyli przedstawiciele serii 612, III generacji scyzoryków myśliwskich. Oprócz tych widocznych na zdjęciu produkowano również noże myśliwsko-wędkarskie oznaczone symbolem 612W.


Pewne jest natomiast to, że w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku Gerlach produkował już nową serię noży, będącą w prostej linii następczynią serii NK 611 - scyzoryki te otrzymały oznaczenie fabryczne 612. Przekonstruowano w tych nożach rękojeść, która otrzymała "brzuszek" i bardziej "opływowe" kształty, zrezygnowano z montażu korkociągów, osobnego otwieracza do kapsli i uszka, schowano nity pod okładzinami oraz  zmodyfikowano kształt piły i ostrza do skórowania.
Od 2010 roku noże tej serii, czyli III już generację scyzoryków myśliwskich produkuje "Polmag".




Utworzony: czwartek, 03 listopada 2016 10:58 | Poprawiony: sobota, 25 lutego 2017 10:25
Scyzoryk myśliwski Gerlach - Strona 3
Drukuj
 
Ocena użytkowników: / 25
SłabyŚwietny 
Projekt i realizacja: na6.eu .

Pliki cookies! Ta strona używa plików cookies aby lepiej spełniała Twoje oczekiwania oraz do prowadzenia statystyk odwiedzin.
Można zablokować zapisywanie plików cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów o plikach cookies tutaj -> wszystkoociasteczkach.pl.
OK, rozumiem!