Ten czas zatrzymał się 20.03.2017
Aktualności

Navaja.pl na Facebook

Nóż w Polsce

Scyzoryk myśliwski Gerlach

Więcej …

Benchmade 580 Barrage


Wstęp

Benchmade 580 Barrage to najprawdopodobniej następca wcześniejszego modelu Benchmade 780 wyprodukowanego w ilości zaledwie 140 (ponoć) egzemplarzy i wycofanego z produkcji ze względu na bliżej nieokreślone problemy (oficjalnie wycofano go ponieważ wyprodukowane egzemplarze tego modelu nie spełniały wysokich standardów firmy Benchmade – przyznam, że to dość enigmatyczne wytłumaczenie). Autorem obu tych projektów jest znany knifemaker Warren Osborne. BM 580 jest nieznacznie większy i cięższy od poprzednika, posiada okładziny z tworzywa Valox, a nie jak w przypadku BM 780 ze stali oraz blokadę głowni zabezpieczoną dodatkowym bezpiecznikiem (Axis-Assist Lock). Nóż ten bardzo mi się podobał na zdjęciach i szczerze byłem ciekaw jak będzie spisywał się w roli podręcznego narzędzia, a po tym jak się dowiedziałem o kłopotach BM 780 moja ciekawości została jeszcze bardziej rozbudzona.

„Benchmade Knife Company. Inc.” – ta niezwykle ceniona w „nożowym światku”amerykańska firma powstała w 1988 roku w Kaliforni jako kontynuatorka tradycji założonej w 1979 roku firmy „Bali-Song Inc.” i jej następcy „Pacyfic Cutlery Corp.” („Bali-Song Inc.” w 1983 roku zmieniła nazwę na „Pacyfic Cutlery Corp.”) . W 1990 roku firma „Benchmade” przeniosła się do miejscowości Clackamas w Oregonie, a w 1996 do miasta Oregon City  w tym samym stanie. „Benchmade” sygnuje swoje wyroby charakterystycznym logo motyla pochodzącego od nazwy jednego z typów noży („motylki”, „butterfly”) produkowanego pierwotnie przez „Bali-Song inc.”. Firma słynie z doskonałej jakości swoich wyrobów i posiada rzesze wiernych fanów na całym świecie. Wypuściła na rynek wiele znakomitych projektów noży, niektóre z nich z czasem stały się „legendą” jak choćby: AFCK, Nimravus, Gamer, BM 42, BM 710 i wiele innych oraz wynalazła i opatentowała kilka nowatorskich rozwiązań technologicznych, takich jak choćby blokadę typu Axis Lock. Szczegółowe informacje na temat firmy Benchmade można uzyskać tutaj: http://www.knives.pl/forum/index.php/board,22.0.html




Dane techniczne:


Długość całkowita:  21,2 cm
Długość głowni:  9.14 cm
Grubość głowni: 3 mm
Długość rękojeści: 12.1 cm
Szerokość rękojeści: 1,6 cm
Stal:  154 CM
Waga: 119 g
HRC: 58-61
Materiał rękojeści: Valox
Typ blokady: Axis Assist Lock
Klasa: „Blue”

Wygląd i jakość wykonania

Kwestia tego czy nóż się podoba to oczywiście kwestia gustu i osobistych preferencji, nie podlega to wątpliwości. Mnie osobiście Barrage się podoba choć zaznaczyć należy, że nie bezkrytycznie.
Oceniając BM 580 na podstawie wyglądu porównałbym go do zwykłego podręcznego narzędzia, zdecydowanie brak mu elegancji by mógł być czymś więcej – nie jest to oczywiście wadą, gdyż nigdzie nie napisano, że to folder specjalnego przeznaczenia. W każdym razie z pewnością nie jest to nóż, który chętnie włożymy do kieszeni eleganckiego garnituru i to nie ze względu na jego dość spore rozmiary, ale głównie ze względu na materiały, których użyto do zrobienia tego foldera.

Rękojeść wykonano z czarnego tworzywa poliestrowego o nazwie „Valox” [tworzywo na bazie politereftalanu butylenu (PBT) o zmniejszonej palności oraz większej wytrzymałości i plastyczności w porównaniu do innych tworzyw typu (PBT)]. Z daleka wygląda naprawdę nieźle jednakże po wzięciu do ręki nóż sporo traci na atrakcyjności. Okładziny zarówno wyglądem jak i w dotyku przypominają najzwyklejszy w świecie kawałek czarnego plastiku jakich wiele w otaczającym nas świecie, nic więcej. Mają one matową, lekko porowatą powierzchnię mającą zapewne w zamierzeniu poprawić „przyczepność” rękojeści - jak jest w praktyce opiszę poniżej. Również w celu poprawienia chwytu jak sądzę „zaopatrzono” je w karbowanie i wgłębienia mające zapewne służyć jako oparcie pod palce. O tym również niżej.
Pomimo dość kiepsko wyglądającego materiału okładzin rękojeść w całości wygląda całkiem nieźle. Poszczególne elementy spasowane są ze sobą bardzo dobrze, otwory pod śrubki mocujące okładziny są naprawdę okrągłe, umieszczone w nich śruby nie wystają ponad krawędzie, wcięcia i karbowanie są symetryczne, a wypełniający całą wolną przestrzeń pomiędzy linersami karbowany back-spacer prezentuje się bardzo estetycznie. Wszystkie krawędzie rękojeści w tym nożu są delikatnie fazowane.
Ogólnie rękojeść wykonana jest bardzo dobrze, jedynym mankamentem, który stwierdziłem były okładziny nieznacznie wystające poza linersy (w miejscu podcięcia pod palec wskazujący), ale to naprawdę drobiazg.

Niezbyt dobrym pomysłem jest moim zdaniem ukrycie pivota pod okładzinami. Aby się do niego dostać musimy odkręcić cztery mocujące okładzinę do linersów śrubki typu torx i zdjąć jedną z okładzin. Tylko jedną z okładzin zakładając, że ewentualne dokręcenie pivota nie będzie wymagało skontrowania śruby, wtedy oczywiście musimy zdjąć obie, co wiąże się dodatkowo z odkręceniem klipsa gdyż przesłania on jedną ze śrub. Tak czy inaczej szybka regulacja pivota w razie konieczności jest w zasadzie niemożliwa.

BM 580 Barrage posiada głownię typu drop point jak chce producent, choć ze względu na swój kształt (smukła i wąska) oraz długie fałszywe ostrze bardziej kojarzącą mi się z głownią sztyletu. Wyjścia szlifów są symetryczne, a sama linia szlifów jest prosta (do pewnego momentu), wyraźnie załamując się obustronnie w miejscu, w którym grzbiet głowni opada formując czubek noża. Wydaje się, że jest to efekt zamierzony. Z pewnością natomiast efektem zamierzonym nie jest, nieznacznie lecz zauważalnie pofalowana na tym odcinku linia szlifu (do czubka noża). Ewidentnie jest to błąd.
Głownia ma delikatny poziomy blade play, który jednak nie pogłębiał się w czasie pracy nożem i nie miał wpływu na jej komfort.

Mechanika w Barrage jest bardzo dobra, otwieranie i zamykanie noża przebiega płynnie i jest satysfakcjonujące. Sprężyna dynamicznie wyrzuca głownię jednak, co ważne nie wyrywa przy tym noża z ręki. Obustronny, pokryty czarną powłoką kołek umieszczony jest w optymalnym miejscu i posiada właściwą wysokość, co powoduje, że otwieranie noża jest przyjemnością i nie sprawia najmniejszych problemów, a sam kołek nie wystaje ponad linię okładzin.

Typ blokady zastosowany w BM 580 to znany i cieszący się powszechnym uznaniem Axis-lock z dodatkowym zabezpieczeniem, stąd pełna nazwa blokady w tym nożu brzmi: Axis Assist Lock. Dodatkowy bezpiecznik wspomagający działanie Axis Lock to zamocowany pomiędzy linersami, back-spacerem i tuleją dystansową kawałek blaszki, którą dociska  się za pomocą umocowanego i poruszającego się w wyciętych w linersach otworach suwaka. Przesuwający się suwak opuszcza blaszkę, która zmieniając swą pozycję uniemożliwia przesunięcie kołka uruchamiającego Axis Lock. Dodatkowe zabezpieczenie unieruchamia blokadę główną zarówno przy otwartej jak i zamkniętej głowni. Zasada działania jest bardzo prosta i niezawodna. Świetny pomysł.

Dodatkowe zabezpieczenie Axis Lock w pozycji odblokowanej


 

Dodatkowe zabezpieczenie Axis Lock w pozycji zablokowanej

 

BM 580 zaopatrzono w niezbyt szeroki, pokryty czarną powłoką klips z możliwością obustronnego mocowania, niestety wyłącznie w jednej pozycji (tip up). Klips przymocowany jest do okładziny rękojeści za pomocą śrubek typu torx wkręcanych w trzy otwory nawiercone po łuku. Na przedłużeniu tego łuku od strony grzbietu noża nawiercono kolejny, większy, przechodzący na przestrzał otwór służący do zamocowania linki. Wygląda to estetycznie i nie sprawia wrażenia przypadkowości.


Nóż zaopatrzono dodatkowo w pokrowiec typowy dla firmy Benchmade. Pokrowiec ten służy raczej do zabezpieczenia noża na czas przechowywania go np. w szufladzie i przenoszenia wraz z innymi nożami niż do codziennego użytkowania – choćby ze względu na sposób zawiązywania (mieszek).

W sumie BM 580 sprawia wrażenie bardzo dobrze wykonanego i bardzo solidnego noża.

 



Ergonomia

BM 580 Barrage cechuje duża, szeroka (jak na folder) i ergonomicznie wyprofilowana rękojeść, która rozszerza się obustronnie tuż za podcięciem pod palec wskazujący (i  rampą kciuka) uzyskując kształt przypominający patrzącemu z boku wydłużoną, spłaszczoną beczułkę po czym opada delikatnymi łukami ku zakończeniu uchwytu. Z kolei w stronę głowni rękojeść rozszerza się pod większym kątem tworząc od góry oparcie dla kciuka, a u spodu rękojeści dość głębokie podcięcie pod palec wskazujący. Taki kształt sprawia, że nóż bardzo wygodnie układa się w dłoni, „długie” i głębokie podcięcie zapobiega zsunięciu się palca wskazującego na ostrze, a łagodny acz wyraźny thumb ramp zapewnia kciukowi pewne oparcie. Na bokach okładzin, obustronnie, od strony grzbietu i od spodu noża wyfrezowano (?) niesymetrycznie po dwa wgłębienia (łącznie cztery na każdej z okładzin), które zapewne w zamyśle miały służyć jako dodatkowe oparcie dla palców serdecznego i małego lub, w zależności od sposobu trzymania noża dla palców środkowego i serdecznego. O ile zagłębienia od strony „brzuszka” mają rację bytu i faktycznie umiejscowione są na odcinku, na którym układamy palce to już dla wgłębień od strony grzbietu noża nie znalazłem zastosowania. Pomimo zmiany sposobu chwytu na odwrotny w różnych kombinacjach żaden z palców nie chciał się do nich w sposób naturalny dopasować. Wielce dyskusyjne jest dla mnie to, czy wgłębienia te, zarówno górne jak i dolne w jakikolwiek sposób poprawiają ergonomię i pewność chwytu. Wydaje się, że jeśli już to naprawdę nieznacznie, a i to zależy zapewne od wielkości dłoni użytkownika noża.
Okładziny na wysokości podcięcia pod palec wskazujący karbowane są na sposób przypominający układ rybich skrzeli. W zamierzeniu chodziło zapewne ponownie o poprawienie pewności chwytu - powiedzmy, że to się udało choć nie do końca jestem  przekonany do tego czy brak karbowania w rażący sposób obniżyłby „przyczepność” rękojeści.

Jeśli już miałbym wymienić rzecz, która ma negatywny wpływ na ergonomię to jest to klips. Zakończenie klipsa ma kształt trójkąta o zaokrąglonych krawędziach i niestety jest dość mocno uniesione. Powoduje to, że przy cięższych pracach klips uwiera wnętrze dłoni, co nie należy do najprzyjemniejszych odczuć, zwłaszcza jeśli zdarzy nam się w trakcie pracy nóż przesunie nam się w zaciśniętej dłoni.

BM 580 Barrage to nóż przeznaczony zarówno dla osób prawo jak i leworęcznych. Okładziny są swoim lustrzanym odbiciem, podcięcia, wgłębienia i karbowanie jest identyczne po obu stronach noża, a sam kształt rękojeści jest uniwersalny. Nóż zaopatrzony jest w obustronny kołek, a dostęp do blokady jest jednakowy dla lewo i praworęcznych. By dostosować nóż do potrzeb np. mańkuta wystarczy tylko przełożyć klips. To wszystko.


Praca i po

Barrage pomimo dość sporych rozmiarów jest zaskakująco lekkim nożem. W linersach nawiercono otwory odciążające, co w połączeniu z materiałem, z którego wykonano okładziny i wąską, zaopatrzoną dodatkowo w długie fałszywe ostrze głownią sprawia, że praktycznie nie odczuwamy jego ciężaru. Szczerze mówiąc oglądając nóż na zdjęciach spodziewałem się, że będzie on znacznie cięższy.
Środek ciężkości w BM 580 umiejscowiony jest mniej więcej pośrodku długości noża, na wysokości bezpiecznika blokady czyli raczej neutralnie. Pracując Barrage nawet przez dłuższy czas nie odczujemy zmęczenia, które mogłoby być wywołane właśnie przez ciężar noża.

Ze względu na swoją budowę, głownia posiada świetne zdolności penetrujące. Wąska i smukła klinga oraz długie fałszywe ostrze sprawia, że nóż głęboko i bez problemów wchodzi w przebijany materiał. Oczywiście podczas wbijania BM 580 w cokolwiek twardszego należy zachować rozsądek pamiętając, że nóż ten nie posiada jelca, a dość głębokie podcięcie pod palec wskazujący jakkolwiek wystarczające przy zwykłym cięciu nie zabezpieczy dostatecznie naszych palców przed zsunięciem się na ostrze podczas intensywniejszych prób wbijania.

Ostry i wąski czubek znakomicie sprawdza się podczas wykonywania precyzyjnych prac. Wszelkiego rodzaju wykańczanie detali choćby przy tak prozaicznej czynności jak na przykład wykonanie łódki z kory to prawdziwa przyjemności. Pomimo tego, że czubek wygląda na delikatny to wcale takim nie jest. Wytrzymał bez uszczerbku wbijanie w płytę wiórową i silne wykręcanie, a nawet upadek na płytki podłogowe co skończyło się lekkim zgnieceniem w zasadzie bez większego wpływu na właściwości tnące. Naprawa zajęła chwilę. Przy tej okazji warto też wspomnieć o zachowaniu się całej konstrukcji, która pomimo swej potencjalnej „delikatności” (plastik, nawiercone linersy, dość skomplikowany mechanizm) bez problemu przeszła powyższe testy.

Na głowni BM 580 położono niskie, płaskie szlify. Taki rodzaj szlifów w połączeniu z grubością klingi (dla przypomnienia: 3 mm) sprawia, że Barrage nie jest idealnym nożem do kuchni. Oczywiście, że jesteśmy w stanie przygotować sobie nim posiłek, ale jak każdorazowo podczas opisywania noży zaznaczam, jesteśmy w stanie zrobić to z większym lub mniejszym trudem każdym nożem. Barrage po płynnym przecięciu wierzchniej warstwy krojonego materiału rozłupuje ją, zwłaszcza dotyczy to twardszych produktów jak np. ogórki. Także smarowanie chleba czymkolwiek dalekie jest od ideału, w tym przypadku jednak nie powinno to nikogo dziwić, wystarczy spojrzeć na nóż by się przekonać, że wąska głownia BM 580 nie została przeznaczona do wykonywania tego typu czynności. Prawdą jest także  to, że rozsmarowany materiał potrafi dostać się w każdy zakamarek noża, a oczyszczenie Barrage nie jest rzeczą najłatwiejszą. Konkludując - do kuchni nie polecam.

Dużo łatwiej i przyjemniej pracuje się tym nożem w lesie. Wszelkiego rodzaju struganie patyków, ścinanie gałązek itp. nie sprawia nam najmniejszych problemów. Śmiało można pokusić się nawet o odcinanie grubszych gałęzi gdyż BM 580 to naprawdę wytrzymała konstrukcja, jednak przy próbie odcinania konarów za pomocą tzw. „batonowania” napotkamy pewien problem. Otóż musimy wybrać naprawdę solidną gałąź do uderzania w grzbiet noża ponieważ mniejsze i delikatniejsze będą nam się notorycznie rozpadać w konfrontacji z zajmującą prawie cały grzbiet głowni wąską „fałszywką”. To jednak drobiazg wart wspomnienia w kategorii ciekawostki dla początkujących miłośników noży.
Krótko mówiąc, również cięższe prace mu niestraszne ponieważ pomimo swej lekkości to naprawdę mocna konstrukcja, choć również ze względu swą lekkość BM 580 sam w sobie nie nadaje się na substytut małej siekierki.

Nadmienię zaledwie jednym zdaniem, z kronikarskiego obowiązku, że Barrage dawał bezproblemowo radę ciąć wszelkiego rodzaju karteczki, sznurki, tasiemki itd.

Stal użyta do produkcji głowni czyli 154 CM jest dla mnie w sam raz. Niezbyt szybko traci ostrość, stosunkowo łatwo nóż naostrzyć, tnie wystarczająco agresywnie i pomimo kontaktu z wodą oraz potem dłoni nie zauważyłem na niej oznak rdzewienia. Czegóż chcieć więcej.

Trochę o rękojeści. O tym jak leży w dłoni pisałem już wyżej i podtrzymuję swoją opinię. Bardzo wygodnie mi się tym nożem pracowało, a i kształt rękojeści jest dla mojej dłoni odpowiedni - jednakże wszelkiego rodzaju karbowania i wyprofilowane podcięcia pod palce tylko nieznacznie, jeśli już zwiększały pewność chwytu. Największy wpływ na to ma materiał, z którego wykonano okładziny. Jeśli w normalnych warunkach pewność chwytu można uznać za zadowalającą to już mokra rękojeść miewa skłonności do wyślizgiwania się z dłoni. Niestety. Jeśli miałbym wspomnieć o innych niedogodnościach to pierwszą z nich będzie na pewno budowa klipsa. Jak już wspominałem wcześniej podczas cięższych prac zakończenie klipsa nieprzyjemnie uwiera wnętrze dłoni, nie jest to specjalnie dokuczliwe ale wrażenie jest odczuwalne i psuje przyjemność z pracy. Niestety również lekko wystający suwak dodatkowej blokady dał mi się kilka razy we znaki - to akurat mnie zaskoczyło gdyż trzymając nóż na różne sposoby jest on w zasadzie niewyczuwalny.  

Jeszcze jedno spostrzeżenie. Niestety po pewnym czasie zauważyłem, że większość pokrytych powłoką elementów noża ma skłonność do dość szybkiego wycierania się. Dotyczy to nie tylko elementów silnie pracujących jak chociażby blaszki bezpiecznika z przesuwającej się po nim suwakiem, ale i  na przykład powłoki klipsa. Trochę zbyt szybko jak na dwumiesięczne, niezbyt intensywne używanie noża.

I na koniec słów kilka o czyszczeniu noża, co nie jest rzeczą łatwą. BM 580 posiada dość skomplikowany mechanizm blokady, dodatkowe zabezpieczenie tejże i prawie w całości zakrywający szczelinę między linersami back-spacer. To wszystko sprawia, że w nożu mamy mnóstwo zakamarków, w których osadzać nam się może brud. W warunkach domowych, kiedy na oczyszczenie noża możemy poświęcić sporo czasu, nawet rozkręcając go, teoretycznie nie stwarza to problemu, gorzej będzie „w terenie”. Z drugiej jednak strony nie ma powodów do paniki. Nosiłem Barrage przez dwa miesiące w kieszeni traktując jako EDC i w zasadzie wymagał solidnego czyszczenia wyłącznie po pracach kuchennych, w normalnych warunkach wystarczało sporadyczne przedmuchanie wnętrze rękojeści i wymycie głowni.

Konkluzja

BM 580 to niezły pod względem konstrukcyjnym (choć moim zdaniem „błędów” się nie ustrzeżono), w pełni użytkowy nóż i poza drobnymi niedociągnięciami bardzo dobrze wykonany. Jeśli już, to narzekać możemy na to, że za wysoką jakby nie było cenę (ok. 100 dolarów) dostajemy produkt zbudowany z niezbyt wyszukanych materiałów - mam na myśli zwłaszcza okładziny. Czy warto kupić? Cóż, jeśli ktoś ma wolną gotówkę i nóż mu się podoba to pewnie tak - choć z drugiej strony warto się zastanowić, czy za tą cenę nie znajdziemy przynajmniej kilku równie dobrych, jednak wykonanych z lepszych materiałów i mimo wszystko bardziej przemyślanych noży.


Zdjęcia popełnili: Apss (dziękuję) i ja.


Janusz Łangowski


Tekst został napisany w styczniu 2011 roku i umieszczony na stronach vortalu knives.pl:

http://www.knives.pl/forum/index.php/topic,105282.0.html

Utworzony: niedziela, 23 stycznia 2011 15:50 | Poprawiony: środa, 26 stycznia 2011 22:13
Benchmade 580 Barrage
Drukuj
 
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Projekt i realizacja: wdmm.eu .

Pliki cookies! Ta strona używa plików cookies aby lepiej spełniała Twoje oczekiwania oraz do prowadzenia statystyk odwiedzin.
Można zablokować zapisywanie plików cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów o plikach cookies tutaj -> wszystkoociasteczkach.pl.
OK, rozumiem!