Ten czas zatrzymał się 20.03.2017
Aktualności

Navaja.pl na Facebook

Nóż w Polsce

Scyzoryk myśliwski Gerlach

Więcej …

Nóż zbójnicki


Nóż nazywany "zbójnickim" jest chyba najbardziej znanym polskim nożem regionalnym, jest też nożem, którego tradycyjność i pochodzenie, ukryte w odmętach dziejów wywołują spory wśród miłośników polskiego nożownictwa (zwłaszcza poddawana w wątpliwość jest jego faktyczna użyteczność). To bardzo szczególny typ narzędzia, na tyle wyjątkowy, że praktycznie większość z nas jest w stanie rozpoznać go na pierwszy rzut oka; dla większości z nas jest to też zapewne nóż charakterystyczny dla Podhala, a w szczególności dla Zakopanego i najbliższej okolicy, gdzie najczęściej można go było zobaczyć (w ostatnich kilkudziesięciu latach w zasadzie wyłącznie na stoiskach dla turystów). Tymczasem podobnych noży używano ponoć praktycznie na terenie całych polskich i nie tylko polskich Karpat,  faktem bezspornym jest jednak to, że obecnie, na większości tych terenów tradycja nożownicza zanikła.

Nazwa noża "zbójnicki" sugeruje, że był to typ używany przez dawnych zbójników. Tak mówią ludowe podania i tak też twierdzą zainteresowani tematem w większości opracowań, w których nóż ten się pojawia. Ile jest w tym legendy, a ile prawdy ciężko bezsprzecznie orzec, w każdym razie nazwa ta się zadomowiła na dobre i dzisiaj, wspominając o "nożu zbójnickim" staje nam przed oczami ten właśnie konkretny wzór.
Pani Anna Kozak, kierownik Działu etnograficznego w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, dostrzega w dzisiejszej nazwie efekt oddziaływania tzw. "legendy zbójnickiej", który wpłynął nie tylko na nazewnictwo tego konkretnego typu noża, ale i na wiele innych tradycyjnych elementów góralskiej kultury, jak na przykład na nazwę pewnego typu fajki, nazywanej dziś "fajką zbójnicką", lub opasek góralski (pas z klamrami, gwarowa nazwa: "oposek") nazywanym czasami również "opaskiem zbójnickim". Jak jednak sama zaznacza, są to bardziej jej przypuszczenia niż fakt niepodlegający dyskusji. Należy jednak przyznać, że brzmią sensownie i logicznie. Osobiście spotkałem się w kilku opracowaniach dotyczących zbójnictwa również z określeniem "nóż podhalański" i "nóż karpacki".

W każdym razie nazwa ta (zbójnicki) przyjęła się i egzystuje w powszechnej świadomości. Czy nóż ten faktycznie używany był niegdyś przez mieszkańców gór i pogórza, spośród których w większości wywodzili się karpaccy zbójnicy? Oczywistym jest, że zarówno górale jak i zbójnicy noży używali, w wielu opisach dotyczących zbójników wspomina się o tym, że nosili oni noże i chętnie z nich korzystali, nie tylko by przygotować sobie posiłek; istotne jest jednak to, czy pośród, zapewne rozlicznych kształtów i form tych użytkowych narzędzi znajdował się również nóż, znany nam dzisiaj jako "nóż zbójnicki".



Władysław Skoczylas "Pochód zbójników" 1919 r.


Krótko o samym zjawisku zbójnictwa karpackiego, które przez wieki przerodziło się w legendę o walczących z Panami i bogaczami dzielnych zbójnikach. Według niej zbójnik to człek honorny i szlachetny, rabujący bogatych i rozdający ich bogactwa biednym, obrońca uciśnionych obdarzony nierzadko nadludzką mocą, jednym słowem: bohater. Ta romantyczna wizja pokutuje do dziś, a jak było naprawdę?
Początek zbójnictwa karpackiego w znanej nam formie datuje się zazwyczaj na wiek XVI, a jednym z głównych powodów jego powstania były z pewnością panujące w tym okresie dziejowym uwarunkowania społeczno-ekonomiczne, a kolejnym postępujące rozwarstwienie społeczne na wsiach. Jedni chłopi i górale szli na zbójowanie ze względu na brak perspektyw i biedę, inni uciekali przed przymusową służbą wojskową, kolejną grupą byli zbiegowie z pańszczyzny i kłusownicy. Oczywiście nie każdy zbójnik wybierał ten "zawód" z przymusu, wielu było takich, którzy stawali się zbójnikami ze zgoła innych przyczyn.


Faktem jest, że począwszy od XV wieku położenie chłopstwa znacznie się pogorszyło, szlachta stopniowo zwiększała obciążenia pańszczyźniane, rugowano chłopów z żyźniejszych ziem, wprowadzano nowe daniny, odmawiano dawnych praw. Jednak nie tylko postępowanie szlachty dawało się góralom we znaki, również bogatsi chłopi, a zwłaszcza sołtysi z racji posiadanych uprawnień wykorzystywali swoją władzę wyzyskując biedniejsze warstwy społeczeństwa. Jakakolwiek niesubordynacja była surowo i przykładnie karana. Wszystkie te działania, co oczywiste, wywoływały niepokoje i głębokie niezadowolenie. Zbójnicy rekrutujący się w większości z rozwścieczonych powszechną niesprawiedliwością, zrozpaczonych i nierzadko zmuszonych do ucieczki prześladowanych górali napadali i zabijali szlachciców oraz bogatszych chłopów i kupców, rabowali i palili folwarki i karczmy, czasem działając w dużych grupach. W oczach krzywdzonej części społeczeństwa zaczęli uchodzić za bohaterów przywracających sprawiedliwość i odpłacających pięknym za nadobne. Faktem jest również to, że zbójnikom nie brakowało fantazji i humoru, a niektóre z ich zabaw i hulanek opisane zostały w wielu tekstach źródłowych. Zbójnicy mieli również swój kodeks i zwyczaje, struktury organizacyjne i ostentacyjnie okazywali pogardę dla śmierci. Hetmanom (harnasiom) zbójnickim przypisywano nadludzkie cechy i opisywano ich w pieśniach. To wszystko było przyczyną powstania szeregu mitów na ich temat i przyczyniło się do powstania legendy.

Przez wieki zbójnicy cieszyli się poważaniem wśród biednego chłopstwa, dopiero około XIX wieku, kiedy to zbójowanie nie było już tym czym kiedyś, a zbójnicy nie stronili od napadów na przypadkowych, częstokroć niezamożnych ludzi, a nawet i na biednych chłopów poparcie dla tego "ruchu" zmalało. Pod koniec XIX wieku nie było już w zasadzie zbójników, pojawiło się natomiast na Podhalu wielu turystów, początkowo wywodzących się głownie z warstw inteligencji, dla których legenda zbójnicka i kultura góralska wydała się ze wszech miar romantycznym i atrakcyjnym urozmaiceniem i elementem wartym upowszechniania. A ponieważ każdy naród lubi bohaterów walczących z niesprawiedliwym uciskiem, legenda przetrwała do dziś. Nawet jeśli tak po prawdzie jest ona trochę naciągana bo przecież nie po to człowiek szedł zbójować, by potem cały zysk rozdać, a samemu nadal przymierać głodem - choć przyznać trzeba, że zbójnicy nie raz pokazywali, że mają szeroki gest.
Wróćmy jednak do tematu właściwego.



Władysław Skoczylas "W murowanej piwnicy" 1929 r.


Kilka słów o wyglądzie i budowie noża "zbójnickiego".
Cechuje się on stosunkowo szeroką głownią, która mniej więcej na wysokości połowy grzbietu klingi zwęża się dość gwałtownie opadającym łukowato podcięciem tworząc spiczasty czubek oraz najczęściej drewnianą (rzadziej rogową), rozszerzającą się ku głowicy rękojeścią. Szeroka, patrząc od strony głowicy klinga tego noża kończy się gwałtownie stromym podcięciem tuż przy rękojeści, która to z kolei w miejscu, w którym wchodzi w nią trzpień głowni okuta jest metalowym, najczęściej wykonanym z mosiądzu pierścieniem. Mocno i wyraźnie rozszerzone zakończenie rękojeści również okute jest metalową blachą - na głowicy noża nabijane są guzy (przeważnie trzy), choć nie jest to, zwłaszcza w przypadku dawniejszych noży regułą. Część drewniana rękojeści (dawniej wykonywana z drewna cisowego) w większości przypadków ozdabiana jest prostymi motywami zdobniczymi wykonanymi według regionalnych wzorców techniką pirografii, lub różnego kształtu żłobieniami, rzadziej inkrustowana metalowymi lub wykonanymi z innego materiały wstawkami. Metalowe okucia zdobione są według tego samego wzornictwa rylcem (bądź też wzór jest na nich wybijany).

W dawniejszych czasach większość noży "zbójnickich" nie posiadała jelca, obecnie niektórzy z twórców wykonują noże posiadające ten element konstrukcyjny. Powstające obecnie noże są też znacznie staranniej wykonane i cechują się bogatszym zdobnictwem oraz większą niż kiedyś różnorodnością materiałów, z których się je wytwarza (oczywiście w tych przypadku można rozróżnić tanie wersje dla niewybrednych turystów i noże, które zajmują najwyższą półkę w kategorii rękodzieło artystyczne). Bez wątpienia też podlegają, jak każdy produkt wytwarzany przez tak długi okres modyfikacjom, mającym wpływ na ich formę i zdobnictwo. Zasadniczo jednak, co trzeba zaznaczyć, twórcy trzymają się podstawowego wzorca.
Kończąc opis wyglądu noży "zbójnickich" wspomnę jeszcze krótko o guzach zwanych "bulkami" zwieńczających głowicę rękojeści. Z pewnością jest to element zdobniczy, ale nie tylko, pan Maciej Koszarek-Benkowy, jeden z twórców ludowych z Podhala, wytwarzający ten typ noży zaznacza, że oprócz funkcji ozdobnej guzy te pełniły również inną rolę. Podczas walki (nie zawsze zmierzającej przecież do zabicia adwersarza) wzmacniały one siłę uderzenia działając na podobieństwo kastetu, gdzie cała moc włożona w uderzenie skupiała się punktowo w tych właśnie wypustkach powodując większe obrażenia u przeciwnika.



Noże tzw. "zbójnickie". "Słownik starożytności słowiańskich" Wydawnictwo PAN


Obecnie noże "zbójnickie" wyposażane są w pochwy, jednak nie zawsze tak było. Według pana Macieja Koszarka, w wiekach dawniejszych pochewek do tego typu noży nie stosowano (noszono je za pasem bacowskim), potwierdza to również pośrednio pani Anna Kozak, która napisała mi, że w zbiorach Muzeum nie ma żadnego noża "zbójnickiego" (pochodzącego z XIX wieku) z pochwą, zaznaczając jednak przy tym, że nie ma pewności czy przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, iż pochewek takich nie wykonywano czy też po prostu to, że się nie zachowały. Wydaje się w takim przypadku sensownym będzie przyjęcie założenia, że pochewki do noży "zbójnickich" zaczęto produkować dopiero w wieku XX. Począwszy od tego okresu sposób i technika ich wykonania w zasadzie się nie zmieniły. Wykonane są w większości przypadków z drewna obciągniętego skórą lub obitego blachą, przeważnie ozdabiane na wzór regionalny - w zależności od ceny noża i rodzaju odbiorcy zdobienia są bardzo różne, od prostego wypalenia wzoru lub żłobień po kunsztowną i bogatą ornamentykę, której wykonanie wymaga wiele pracy i umiejętności.



Nóż "zbójnicki" wykonany przez Józefa i Macieja Koszarków-Benkowych


Dawniej wytwarzaniem noży zajmowali się głównie miejscowi kowale, którzy posiadali odpowiednie umiejętności i zaplecze warsztatowe, oczywiście nie każdy kowal był jednocześnie nożownikiem. Znany jest z nazwiska przynajmniej jeden z kowali, który z pewnością wytwarzał takie noże, to Stanik z Kościeliska. Wiadomym jest również to, że noże "zbójnickie" wykonywał okazjonalnie jeden z najbardziej znanych górali podhalańskich, Jan Krzeptowski Sabała (1809-1894 r.). Dość powszechne było również zjawisko dorabiania przez górali drewnianych rękojeści (najczęściej z drewna cisowego) do gotowych, zakupionych u rzemieślników głowni.

Aktualnie na terenie Podhala noże "zbójnickie" wytwarza kilku twórców, wydaje mi się, że obecnie zagłębiem nożowniczym jest rejon Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie udało mi się znaleźć największą ilość rękodzielników działających współcześnie (chociaż wykonywanie noży nie jest ich jedynym zajęciem jeśli idzie o rękodzieło ludowe). Oprócz wspomnianego już wyżej Macieja Koszarka-Benkowego, wyrobem noży w Bukowinie Tatrzańskiej zajmuje się jego ojciec, znany twórca ludowy, pan Józef Koszarek-Benkowy. syna brata pana Józefa, Tadeusz oraz Bogdan Stachoń, Gracjasz i Zdzisław Kramarzowie, Marian Kuchta i Jan Wilczek. W miejscowości Czerwienne pracuje również Stanisław Skubisz. Warto wspomnieć także, pamiętając o kontynuacji tradycji, o nieżyjących twórcach, którzy całkiem niedawno również wytwarzali noże: Franciszek Koszarek, Adam Kuchta, Jan Konieczny, Bronisław Dziadoń i Franciszek Kuchta. Nie wolno zapomnieć też o najbardziej znanym z twórców ludowych, zmarłym w 1966 roku Józefie Bigosie.



Nóż "zbójnicki" wykonany przez Bogdana Stachonia


Skąd w ogóle wziął się nóż "zbójnicki"? Jego początki giną w mrokach dziejów i nie sposób bezspornie wskazać na konkretne daty czy nawet okres historyczny. Jedna z teorii głosi, że pierwowzór tego noża przywędrował na tereny Polski wraz z osadnikami huculskimi kolonizującymi Karpaty już od wieków dawnych. Huculi dotarli w swych wędrówkach prawie do samych Tatr i podobnie jak wcześniej Wołosi (z których zresztą częściowo Huculi się wywodzą) przynieśli ze sobą swoje wzornictwo i sztukę rękodzielniczą. Pasterze ci, zarówno Wołosi jak i później Huculi wywarli ogromny wpływ na kulturę polskich terenów górskich, zachowaną we wzornictwie, broni (np. ciupagi) i nazewnictwie. Sam wzór noża pochodzi ponoć z XVII wieku. Pan Maciej Koszarek wspomina, że jego ojciec, Józef Koszarek-Benkowy (ur. 1939 r.) miał taki właśnie stary "nóż huculski", który otrzymał w dzieciństwie od swojego ojca. Oczywiście pochodzenie huculskie tego typu noży nadal jest tylko teorią, niepotwierdzoną w źródłach.

W zbiorach Muzeum Tatrzańskiego znajdują się noże "zbójnickie", których najstarsze egzemplarze pochodzą z XIX wieku. Datowanie jest jednak w tym przypadku umowne, ponieważ nikt nie podjął się precyzyjnego określenia ich wieku (lub było to po prostu niemożliwe), a zaczątkiem dzisiejszych zbiorów były wcześniejsze kolekcje prywatne podarowane powstałemu w 1888 roku Muzeum. Potwierdzony jest również fakt, że na początku istnienia placówki Zarząd Towarzystwa Muzeum odkupywał noże "zbójnickie" od osób, które się nimi posługiwały. Bez wątpienia więc nóż "zbójnicki" wytwarzany był na Podhalu już w drugiej połowie wieku XIX.



2. Nóż "zbójnicki" XX wiek. 3. Polski nóż z wieków wcześniejszych. Excalibur 06/2011



Nóż "zbójnicki" pochodzący prawdopodobnie z końca XIX wieku lub z przełomu XIX/XX wieku. Zdjęcie znalezione w internecie.


Istotnym, by nie rzec podstawowym w przypadku noży "zbójnickich" pytaniem jest to, czy były to faktycznie tradycyjne, użytkowe narzędzia czy też powstały one wyłącznie w celu zaspokojenia mniej lub bardziej wybrednych gustów ceprów, którzy począwszy od XIX wieku masowo zaczęli odwiedzać Podhale w celach turystycznych. Pewnikiem jest bez wątpienia to, że noże te mają bardzo długą tradycję wytwarzania (o czym już wcześniej wspominałem) i że stanowią jeden z elementów stroju regionalnego. Jednak nie od zawsze nóż ten, co warto zaznaczyć, był nieodłączną częścią stroju górali podhalańskich. Jak zauważa pani Anna Kozak, dawniej było to po prostu zwykłe narzędzie użytkowe, noszone okazjonalnie i w zależności od potrzeb, a trwałym elementem stroju stało się stosunkowo niedawno, wraz z potrzebą podkreślenia "góralskości" i związków z tradycją.
Z drugiej strony np. na drzeworytach Władysława Skoczylasa pochodzących z początku XX wieku i przedstawiających postaci góralskich zbójników grasujących na Podhalu w wiekach dawnych, nie brak "dowodów" świadczących o tym, że noże te noszono za pasem stosunkowo często. Celowo napisałem "dowodów" w cudzysłowie, ponieważ wyobrażenia te są zapewne w większym stopniu romantyczną i artystyczną wizją twórcy niż bezsprzecznym argumentem potwierdzającym powszechne noszenie przez zbójników tego typu noży (zresztą nie wszystkie drzeworyty tego autora każdorazowo przedstawiają zbójnika czy górala z nożem). Wydaje się jednak, że w tych artystycznych wyobrażeniach Władysława Skoczylasa musi się kryć przynajmniej ziarno prawdy, ponieważ fakt, iż pasy góralskie (zbójnickie) zaopatrzone były w "liczne pochwy na noże" potwierdza chociażby prof. Artur Wrześniowski w swojej książce pt. "Tatry i Podhale".
 
Kolejnym argumentem potwierdzającym fakt, że noże były jednym z podstawowych narzędzi zbójników są wzmianki w pochodzących z wieków dawnych "Aktach spraw złoczyńców miasta Żywca", gdzie noże, w kontekście sądzonych zbójników pojawiają się praktycznie w każdym przypadku. Również w pochodzących z początku dziewiętnastego wieku wspomnieniach Franciszka Kleina (leśnika z Bukowiny Tatrzańskiej) pt. "Krótki opis Tatr" znaleźć można opis uzbrojenia zbójników, gdzie pośród kilku rodzajów broni wymienia on również "noże kończyste z rękojeścią cisową". Także w książce "Na skalnym Podhalu" Kazimierz Przerwa-Tetmajer, opowiadając historię górala-zbójnika Józefa Smasia z Olczy tak opisuje jego przygotowania do podróży: "...Smaś pięknie się ubrał, masłem włosy wysmarował, za pas wsunął dwa noże i dwa pistolety, wziął do ręki ciupagę – i pojechał"

W świetle tego, co napisano logicznym zatem wydaje się założenie, że noże noszono i ich używano, chociaż w przypadku zwykłych górali nie zawsze i nie wszędzie. Z pewnością też nie zawsze były to noże w typie "zbójnickim" (naiwnością byłoby sądzić, że tylko taki rodzaj noży stosowano), choć na drzeworytach Władysława Skoczylasa przedstawiających zbójników występują w zasadzie tylko one.
Faktem bezdyskusyjnym jest w każdym razie to, iż obecnie nóż "zbójnicki" na trwałe wpisał się w góralską tradycję, stając się współcześnie właśnie jednym z elementów stroju regionalnego oraz bez wątpienia najbardziej znanym i charakterystycznym polskim nożem góralskim.



Władysław Skoczylas "Taniec nad ogniem"

W źródłach opisujących zbójników z wieków dawnych oraz w literaturze popularnej znaleźć możemy kilka przykładów, w których dość ogólnikowo przytacza się wygląd używanych przez nich noży (w tym również sposób ich noszenia). W ogólności nie podważa się tezy, że zbójnicy noże nosili i że stanowiły one część ich podstawowego ekwipunku chociaż nie nadaje się im specjalnego znaczenia, może to być paradoksalnie argument świadczący o użytkowości. Wiadomym jest bowiem, że najmniej uwagi poświęca się zazwyczaj przedmiotom uważanym za pospolite i powszechne.

Prof. Artur Wrześniowski w swojej książce pt. "Tatry i Podhale" tak opisuje wygląd zbójników: "...Sam wygląd zbójników budził zazdrość wśród męskiej młodzieży góralskiej. Często nosili oni bogate, nabijane zrabowanym srebrem i złotem pasy, piękną zdobyczną broń, koszule z jedwabiu lub atłasu a na głowach przy kołpakach pióropusze z orlich piór i pęki barwnych wstążek, lub kapelusze obszyte złotymi dukatami. Ważnym elementem stroju był skórzany pas sięgający prawie do pach. Pas zbójnicki wyposażony był liczne pochwy na noże, olstra na pistolety...".
Profesor Wrześniowski wspomina o niezwykle szerokim pasie noszonym przez zbójników. Niestety nie znam kontekstu, w którym opis ten został przedstawiony, jednak od razu nasunęło mi się pytanie, czy aż tak szeroki pas byłby praktyczny? Trudno wyobrazić sobie, żeby skórzany pas sięgający po pachy nie utrudniał poruszania się człowiekowi w trudnym, górskim terenie. Prawdopodobnie więc pasy (opasek góralski) były znacznie węższe, sięgające maksymalnie do żeber, a w większości przypadków jeszcze węższe. Nawet dzisiejsze pasy, będące znacznie bardziej rozbudowaną i zdobioną wersją dawniejszych opasek sięgają zazwyczaj najwyżej do linii żeber właśnie.
Zapewne też na tak szerokie pasy, które w dodatku były z pewnością drogie, stać było niewielu górali - większość nosiła na co dzień, jeśli już, zwykłe paski, a najbiedniejsi wiązali spodnie sznurkiem. Oczywiście nie wyklucza to możliwości noszenia za pasem noży, tym bardziej, że noże noszono za różnego rodzaju pasami i opaskami od wieków, w różnych rejonach świata (np. hiszpańska faja) i istnieje wiele potwierdzających ten fakt zapisów w różnych dokumentach źródłowych.

Wydaje się więc wielce prawdopodobne, że właśnie w ten sposób noże te noszono (na ten sposób noszenia noży "zbójnickich" wskazał też, o czym pisałem już wcześniej, pan Maciej Koszarek). Z kolei Franciszek Klein w swoich wspomnieniach wyszczególnia uzbrojenie zbójników, jednak nie podaje sposobu noszenia przez nich konkretnych rodzajów broni. Pisze on, że zbójnicy uzbrojeni byli "...w strzelby krótkie lub sztućce, noże kończyste z rękojeścią cisową, ciupagi i tzw. bunkosze czyli maczugi jesionowe". Klein jest niezwykle wiarygodnym źródłem informacji ponieważ miał bezpośrednią styczność ze zbójnikami, zajmował się on bowiem z urzędu zwalczaniem zbójnictwa.



Nóż zbójnicki z nietypową pochewką stanowiącą integralną część paska naramiennej torby. Nóż wraz z torbą został wykonany w latach osiemdziesiątych XX wieku przez Edwarda Kuchtę. Svensk Hemslojd 1986 r.


Argumentem, wysuwanym często przez zwolenników teorii, że nóż "zbójnicki" jest produktem, który został stworzony "na potrzeby chwili", w celach czysto, jak byśmy to dzisiaj nazwali marketingowych, mającym zaspokoić wyłącznie popyt turystów na produkty regionalne, jest jego nieużytkowy kształt. Głównie chodzi o specyficznie ukształtowaną rękojeść zaopatrzoną częstokroć w dziwaczne guzy umieszczone na głowicy.
Jest to bez wątpienia sensowny argument, musimy jednak pamiętać o tym, że już począwszy od końca XIX wieku nóż "zbójnicki" ewoluował powoli w stronę znanej nam dzisiaj formy "turystycznej", która w wielu przypadkach znacznie zniekształcała jego pierwotny kształt (nawet jeśli przyjmiemy jako kształt pierwotny stosunkowo nowe, ponad stuletnie egzemplarze tych noży) stając się tylko i wyłącznie wariacją "na temat". Zwłaszcza dotyczy to najtańszych modeli "pamiątkowych", w których rozszerzona część rękojeści została znacznie wydłużona kosztem fragmentu, który stanowi oparcie dla dłoni - przyjmując czasami wręcz groteskową i karykaturalną formę.
Oprócz noży stalowych górale wytwarzali też, na potrzeby turystów tzw. noże żółte czyli noże w kształcie "zbójnickich", ale wykonane z mosiądzu i przeznaczone np. do otwierania listów. Typowe pamiątki turystyczne.



Tania wersja noża "zbójnickiego" przeznaczona dla turystów. XX wiek. Nóż stanowi własność Villemo (Knives.pl).


Nóż "zbójnicki" pochodzący z drugiej połowy XX wieku. Nóż stanowi własność kolegi Sybira (Knives.pl).


Kolejnym ważkim argumentem, mającym dowieść, że nóż "zbójnicki" nijak ma się do tradycyjnych noży stosowanych przez górali jest przykład stylu zakopiańskiego. Jak wiadomo styl zakopiański został wprowadzony pod koniec XIX wieku przez Stanisława Witkiewicza, który wykorzystując tradycyjne elementy kultury Podhalan stworzył na ich podstawie całkiem nowy styl w architekturze oraz silnie wpłynął na wiele innych dziedzin sztuki, w tym na wzornictwo ludowe.
Tu podnoszą się głosy przeciwników tradycyjności noży "zbójnickich", którzy całkiem sensownie pytają, czy niemożliwym jest, że przy okazji stworzenia nowego stylu architektonicznego i nowych kierunków w innych dziedzinach sztuki ludowej nie wymyślono przy okazji noży "zbójnickich" w znanej nam formie. Zwłaszcza, że w tamtym okresie umacniała się w powszechnej świadomości romantyczna wizja szlachetnych zbójników, którzy walczyli z uciskiem, grabili bogatych i oddawali biednym, a wiadomo, każdy szanujący się zbójnik musiał mieć pas bacowski, ciupagę, pistolet i nóż i to nie byle jaki nóż, a nóż wyjątkowy.
Co ciekawe, krytycy zarzucali Witkiewiczowi między innymi to, że zaprojektowane przez niego przedmioty są nieużytkowe - można to więc potraktować jako potwierdzenie pierwszego z przytoczonych argumentów wysuniętych przez osoby, które uważają nóż "zbójnicki" za produkt stricte "marketingowy", w którego przypadku użytkowość nie ma najmniejszego znaczenia.

Oczywiście nie śmiem zaprzeczyć temu, że czynniki, o których wspomniałem wyżej miały wpływ na wzornictwo noży "zbójnickich", zapewne tak było, jeśli bowiem styl ten odcisnął swe piętno na innych dziedzinach sztuki ludowej, to z pewnością dotyczył on też w jakimś stopniu noży. Czy jednak jest to zarzut dyskredytujący tradycyjność tego typu narzędzi? Czy możemy bezkrytycznie wskazać na tamten okres, jako na czas powstania noża "zbójnickiego", wykreowanego niejako sztucznie? Uważam, że nie.

Faktem jest, że jest to czas, w którym ten typ noża wypłynął z niebytu i dał się poznać szerszej rzeszy społeczeństwa jako właśnie "nóż zbójników i górali", ale ogólnie rzecz biorąc, właśnie dopiero pod koniec XIX wieku kultura i sztuka góralska została "odkryta" dla ogółu społeczeństwa, a nikt będący przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że istniała na długo przed wiekiem dziewiętnastym. Podobnie rzecz może wyglądać w przypadku noży nazywanych dziś "zbójnickimi", choć oczywiście pewności nie mamy żadnej.
Jako ciekawostkę podam informację, którą uzyskałem od pani Anny Kozak. Otóż pani Kozak napisała mi, że Witkiewicz inspirował się wyglądem noża "zbójnickiego" opracowując wzór ozdobnego, drewnianego noża do rozcinania papieru. Byłby to więc argument za tym, że znana nam forma tego noża istniała wcześniej, zanim na Podhalu pojawił się Stanisław Witkiewicz i zanim powstał jego "styl zakopiański".



Władysław Skoczylas "Pochód zbójników" 1919 r.


Wracając jednak do sprawy użyteczności noża "zbójnickiego" jako narzędzia. We współczesnych źródłach i opracowaniach, w których pojawia się nóż "zbójnicki" w zasadzie nie roztrząsa się kwestii jego pochodzenia ani też jego utylitarności, stwierdza się po prostu fakt, że nóż taki istniał i istnieje nadal. Wiedziony ciekawością zadałem to pytanie dwóm osobom, z którymi miałem okazję porozmawiać podczas zbierania materiałów do tego tekstu. Zarówno pan Maciej Koszarek, jak i pani Anna Kozak jednomyślnie (choć niezależnie od siebie) potwierdzili, że był to niegdyś nóż w pełni użytkowy. Co ciekawe, nie mieli w tym przypadku żadnych wątpliwości.
Również Iaroslav Lebedynsky, francuski historyk i badacz ukraińskiego pochodzenia, w swoim artykule dotyczącym noży karpackich pt. "Le couteau de brigand des Carpathes: Coteau traditionnel ou souvenir touristique?" (Nóż zbójników karpackich: Nóż tradycyjny czy pamiątka turystyczna?), przywołując między innymi jako źródło wydaną w 1911 roku, w Londynie książkę Charlsa Holme'a pt. "Peasant Art of Austria and Hungary" konkluduje, że pierwotnie był to typ noża w pełni użytkowego, który dopiero w XX wieku stał się głównie atrakcją i pamiątką turystyczną. W tym samym artykule autor zamieszcza kilka zdjęć dawnych i nowszych noży "zbójnickich" (przeważnie polskich) oraz powołuje się na zdjęcia zamieszczone w opracowaniu Charlsa Holme'a, na których to, jak zaznacza, uwieczniono noże z wieków dawnych (z okolic Zakopanego) ewidentnie użytkowe, o podobnym, choć prostszym zdobnictwie i praktycznie identycznym kształcie jak te dzisiejsze. Nie mamy więc żadnych wątpliwości, że mowa jest o znanym nam nożu "zbójnickim".



Noże z rękojeściami inkrustowanymi cyną z Zakopanego. Zdjęcie pochodzi z książki Charlsa Holme'a "Peasant Art of Austria and Hungary" 1911 r.

Niezwykle ciężko jest dzisiaj odpowiedzieć na pytanie, jak faktycznie wyglądał pradawny pierwowzór (lub pierwowzory) noży zbójnickich. Zachowane w polskich muzealnych zbiorach egzemplarze oraz te, które możemy oglądać na rycinach pochodzą najdalej z XIX wieku, czyli z okresu w którym nóż ten zyskał na popularności stając się rozpoznawalnym jako odrębny typ - nie odbiegają one zbytnio kształtem od noży "zbójnickich" produkowanych współcześnie, różniąc się od nich zaledwie detalami; można więc śmiało powiedzieć, że zachowana została tradycja wykonywania ich według jednego wzorca. Przynajmniej więc od lat osiemdziesiątych XIX wieku mamy do czynienia z pełni ukształtowanym typem noża, niezwykle ciężko jednak jest stwierdzić, jaki nóż lub noże były jego "poprzednikami" i czy w ogóle w tym przypadku istniała konkretna konstrukcja lub konstrukcje, których kompilację lub elementy uwzględniono przy projektowaniu noża "zbójnickiego".

W tym kontekście bardzo ciekawe jest zdjęcie, które znalazłem w czasopiśmie "Excalibur". Według opisu przedstawia ono polski nóż z wieków dawnych (zdjęcie to zamieściłem przy akapicie opisującym wygląd noża "zbójnickiego"). Jak możemy zauważyć cechuje się on węższą rękojeścią i odrobinę odmiennym kształtem głowni z pewnością dopatrzyć możemy się pewnego podobieństwa. Być może to właśnie również i z tego kształtu wyewoluował znany nam dzisiaj nóż "zbójnicki"? Jest to wielce prawdopodobne. Czy był to jednak jedyny słuszny wzorzec? Niezwykle ciężko to orzec.



Noże "zbójnickie" wykonane w 2013 roku przez Piotra Sidora


Jeśli weźmiemy pod uwagę rozległość obszaru, który zajmują Karpaty. wielce prawdopodobnym jest, że w wielu częściach tego łańcucha górskiego powstały noże podobne do siebie, jednakże mimo wszystko różniące się kształtem i wzornictwem. Wziąwszy pod uwagę wędrówkę ludów na tym obszarze doszło zapewne do rozprzestrzenienia się najpopularniejszej formy, która w zależności od miejsca jej wytwarzania nabrała charakterystycznych dla niego cech zdobniczych i specyficznego wyglądu. Sensownie brzmiałaby więc w tym przypadku teza, że "noży zbójnickich" było niegdyś na terenie Karpat wiele rodzajów, może nawet wywodzących się od jednego, wspólnego wzorca.
Nie udało mi się co prawda odszukać współczesnych odpowiedników polskiego noża "zbójnickiego" w innych krajach, nie oznacza to oczywiście, że one nie istnieją chociaż z pewnością tradycja ich wykonywania w wielu rejonach bezpowrotnie zanikła. Jeśli zaś chodzi o wyjątkowość tej konstrukcji to podobne głownie wytwarzano na terenach współcześnie polskich (i nie tylko polskich) przynajmniej od średniowiecza, także nierozsądnym byłoby, jak mi się wydaje, dopatrywanie się w tym przypadku jakiegoś wyjątkowego nowatorstwa. Choć oczywiście zaprzeczyć nie można, że nóż ten, karpacki, podhalański lub zbójnicki obojętnie jak go nazwiemy, wyróżnia się zarówno formą jak i zdobnictwem spośród innych narzędzi tego typu.

Zwyczaj i sposób wytwarzania kontynuowany od ponad stu lat, wystarczająco długo moim zdaniem by uznać móc nazwać go tradycyjnym, zgodnie ze słownikowym znaczeniem tego słowa. Tezę tę bardzo łatwo będzie nam potwierdzić jeśli do tego dodamy, że nóż ten stanowi aktualnie tradycyjny element stroju regionalnego. Zresztą skoro uważają też tak sami Podhalanie, to ciężko jest z tym polemizować. Absurdem byłoby narzucanie góralom, co jest, a co nie jest częścią ich tradycji. Nadal jednak nie uzyskujemy stuprocentowej odpowiedzi na pytanie, czy noże te to tylko regionalny ozdobnik, powstały co prawda bardzo dawno temu ale będący jedynie odpowiedzią na chwilowe zapotrzebowanie, które z czasem wpisało się na stałe w kulturę regionu, czy też faktycznie dawne, tradycyjne narzędzie, które po prostu przestało być z czasem używane (bo nie sposób negować faktu, że noży "zbójnickich" dziś już się powszechnie nie używa) i które przetrwało jedynie jako jeden z dodatków do stroju regionalnego.



Nóż pochodzący z XX wieku. Zdjęcie znalezione w Internecie.


Noże "zbójnickie" wykonane współcześnie przez Józefa i Macieja Koszarków-Benkowych


Konkludując. Nóż "zbójnicki" w formie, którą znamy od ponad stu lat wpisał się bez wątpienia w góralską tradycję stając się jednym z jej nieodłącznych elementów. Z pewnością stanowi również istotną część legendy zbójnickiej. Jako pewnik możemy też chyba przyjąć, że w zasadzie począwszy od wieku XX utracił on swoje znaczenie jako użytkowe narzędzie. Obecnie jest to po prostu dekoracja, czasami ozdobnik stroju i pamiątka turystyczna - nic więcej.
Nie jest to trend wyjątkowy, podobną drogę przeszła na przykład góralska ciupaga, w której przypadku nikt nie podważa jej pierwotnej, w pełni użytkowej roli, a która współcześnie, podobnie jak i nóż "zbójnicki" (choć zapewne w znacznie większym stopniu) stanowi jedynie atrakcyjny dodatek do stroju regionalnego.

Wydaje mi się zatem, powtórzę, że tradycyjność tego noża nie podlega dyskusji, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ciągłość wytwarzania, powtarzalność i wyjątkowość formy oraz stałą obecność w kulturze góralskiej przynajmniej od połowy dziewiętnastego wieku. Otwartym pozostaje jednak mimo wszystko pytanie, czy faktycznie był to niegdyś nóż w pełni użytkowy, podręczne narzędzie, chociaż bez wątpienia poważne osoby zaświadczają, że tak właśnie było. Potencjalne wątpliwości osób nieprzekonanych mogłyby zapewne wyjaśnić tylko kompleksowe badania, którym poddano by ten typ noża - niestety nic nie wskazuje na to, by miało się to wydarzyć w najbliższej przyszłości.



Władysław Skoczylas "Zbójnicki"


Chciałbym serdecznie podziękować panu Maciejowi Koszarkowi z Bukowiny Tatrzańskiej i pani Annie Kozak z Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem za udzielenie mi wielu cennych odpowiedzi na zadane pytania oraz Rafałowi Wawrowi za tłumaczenie francuskiego tekstu Iaroslawa Lebedynsky'ego na język polski.


Hej!

Janusz Łangowski


Suplement

W październiku 2016 roku napisał do mnie pan Krzysztof, który przedstawił się jako Góral pochodzący z Podtatrza, a konkretnie z miejsca, w którym krzyżują się wpływy trzech kultur góralskich: sądeckiej, podhalańskiej i orawskiej. Jego opinia na temat noży "zbójnickich" wydaje mi się ciekawa i warta przytoczenia, chociażby w skrócie.
Otóż pan Krzysztof, będąc od dziecka miłośnikiem noży przez którego ręce przeszło ich naprawdę wiele, oczywiście również i "noży huculskich nazywanych zbójnickimi", oceniał je z perspektywy użytkownika, pod względem ich "walorów użytkowych, a także dzielności". Jego zdaniem nóż "zbójnicki" jest "nożem prawdziwym", lecz "nie przeznaczonym do tyrania", choć bez wątpienia posiadającego zarówno cechy noża roboczego jak i bojowego.
Jeśli idzie o jego walory bojowe to długa i wąska głownia, nazywana w regionie "końcystą", mając świetne właściwości penetrujące umożliwiała przebicie nawet grubszej odzieży, natomiast rękojeść wcale nie jest "dziwaczna" i leży w dłoni wygodnie, pod warunkiem właśnie, że nie jest zbytnio "odchudzona". Brak jelca nie był wadą, a zaletą ponieważ umożliwiał umieszczenie noża za cholewą buta lub pasem "zbójnickim".

A jeśli już jesteśmy przy opaskach góralskich, to pan Krzysztof zauważa, że faktycznie były one bardzo szerokie (mogły sięgać po pachy), wykonane z grubej skóry i często nabijane metalowymi guzami lub nawet monetami. Poza rolą podręcznego schowka pełniły rolę "zbroi", zabezpieczając tułów użytkownika nawet przed postrzałem z broni palnej.
Pan Krzysztof odrzuca całkowicie przypuszczenie, że najszersze z pasów to wynik ewolucji oposków od użytkowego, góralskiego wyposażenia do atrakcji turystycznej, argumentując, iż "zbójnicy nie byli turystami", więc w razie potrzeby po prostu zdejmowali pasy i przenosili je na ramieniu lub ciupadze, tak więc nie ma tu zastosowania teza, że tak wysokie pasy nie sprawdzałyby się w trudnych warunkach terenowych.
Kończąc swój wywód pan Krzysztof napisał, że zarówno nóż "zbójnicki", jak i ciupaga (bo o niej też wspomniał) oraz pas góralski stanowiły wyposażenie nie tylko zbójników karpackich, ale i pasterzy wypasających bydło i owce. Służyły do obrony przed ludźmi i zwierzętami, częste bowiem były w dawniejszych czasach nie tylko kradzieże bydła, ale napaści wilków, czy nawet niedźwiedzi.

Serdecznie dziękuję Panu za te uwagi.


Bibliografia:


"Niespokojne Karpaty czyli rzecz o zbójnictwie" Urszula Janicka-Krzywda
"Słownik starożytności słowiańskich" praca zbiorowa, wydawnictwo PAN
"Zbójnik podhalański w kulturze polskiej" Antoni Kroh
"Zbójnictwo góralskie w oczach historyków" Grażyna Górkiewicz
"Le couteau de brigand des Carpathes: Coteau traditionnel ou souvenir touristique?" Iaroslav Lebedynsky Excalibur 06/2011
"Tatry i Podhale" Artur Wrześniowski
"Polskt hantverk - som gäst hos Cepelia" Svensk Hemslöjd 1986
"Na skalnym Podhalu" Kazimierz Przerwa-Tetmajer


Zdjęcia i informacje pochodzą również ze stron:

http://www.pinakoteka.zascianek.pl
http://www.koszarek-podhale-art.pl/
http://www.muzeumtatrzanskie.com.pl/
http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje44/text15.htm
http://www.pttk.sltzn.katowice.pl/ZBOJNICY.HTM
http://cyfrowaetnografia.pl/dlibra/doccontent?id=4341&dirids=1
http://dawneuzbrojenie.blogspot.com/2011/04/uzbrojenie-zbojnikow-karpackich.html
http://www.historycy.org
http://www.e-beskidy.com/zbojnictwo/1745-zbojnictwo-goralskie-w-oczach-historykow-cz-i.html
http://www.e-beskidy.com/zbojnictwo/1746-zbojnictwo-goralskie-w-oczach-historykow-cz-ii.html
http://www.e-beskidy.com/zbojnictwo/1747-zbojnictwo-goralskie-w-oczach-historykow-cz-iii.html
http://z-ne.pl/t,haslo,5675.html
http://www.gmina.bukowinatatrzanska.pl
http://www.milowka.pl/zbojnictwo.html
http://www.knives.pl
http://zbojnickiszlak.pl/
http://www.fundacjazbojnickiszlak.pl
http://oprishki.wordpress.com/

Utworzony: poniedziałek, 20 lutego 2012 07:00 | Poprawiony: czwartek, 20 października 2016 02:51
Nóż zbójnicki
Drukuj
 
Ocena użytkowników: / 22
SłabyŚwietny 
Projekt i realizacja: wdmm.eu .

Pliki cookies! Ta strona używa plików cookies aby lepiej spełniała Twoje oczekiwania oraz do prowadzenia statystyk odwiedzin.
Można zablokować zapisywanie plików cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów o plikach cookies tutaj -> wszystkoociasteczkach.pl.
OK, rozumiem!