Ten czas zatrzymał się 20.03.2017
Aktualności

Navaja.pl na Facebook

Nóż w Polsce

Scyzoryk myśliwski Gerlach

Więcej …

Artur "Raptorartur" Szyngwelski

Rozmowa ta stanowi część serii mini wywiadów, które przeprowadziłem z działającymi współcześnie polskimi nożownikami. Podstawą każdego wywiadu jest standardowa, jednakowa dla każdej z przepytywanych osób lista pytań. Tylko od twórcy zależy, w jaki sposób zechce na nie odpowiedzieć. Emotikony zawarte w tekście pochodzą od moich rozmówców. Moja ingerencja ogranicza się do napisania wprowadzenia, ułożenia tekstu i w miarę moich możliwości, wprowadzenia nieznacznych poprawek interpunkcyjnych (jeśli takowe były konieczne).



Zdjęcie wykonał Szymon Popek.



Artur Szyngwelski urodził się w 1974 roku w Gdańsku, gdzie mieszka i pracuje do dzisiaj. Nożownictwem, jako sztuką własnoręcznego wytwarzania noży zainteresował się dopiero w roku 2013, wtedy powstał pierwszy nóż jego autorstwa. Prawdą więc byłoby gdybym napisał na tą chwilę, że jest to początkujący nożownik. Zastanawiacie się więc z pewnością, skąd jego obecność w tym zestawieniu i dlaczego akurat z nim wywiad z tej serii został przeprowadzony?
Powodów jest co najmniej kilka, po pierwsze, twórca ten już wykonuje noże na niebywale wysokim poziomie, po drugie, rozwija się w tak błyskawicznym tempie, że ciężko za nim nadążyć i wreszcie po trzecie, większość jego noży powstaje przy użyciu narzędzi prostych, ręcznych, a efekt końcowy jest niesamowity. Na koniec dwa powody niepodlegające dyskusji - lubię go, bo jest niezwykle sympatyczny. No i jesteśmy rówieśnikami. Puszcza oczko




Skąd wzięła się ta pasja i dlaczego akurat noże?

Dziadek, który był stolarzem i murarzem, zaszczepił we mnie zamiłowanie do pracy własnymi rękoma, a jednocześnie noże jako jedno z pierwszych narzędzi człowieka zawsze mnie pociągały.

Jak na te, dość podejrzliwie, jakby nie było, traktowane przez ogół społeczeństwa zainteresowania zareagowali Twoi najbliżsi?

Z tym akurat nie miałem żadnego problemu. Noże zawsze były obecne w mojej rodzinie, dziadkowie nosili koziki, ja również od czasu liceum zawsze miałem przy sobie nóż. Gdy zacząłem „pilnikować” też nikogo to nie zdziwiło ponieważ bez przerwy coś buduję, naprawiam itd. Drugą moją pasją jest budowa katamaranów.

Jakie były początki? Czy miałeś nauczyciela, osobę która pokazała ci jak się to robi?

Historia jest dość banalna. Na początku 2013 roku zarejestrowałem się na forum Knives.pl ponieważ od kiedy pamiętam, interesowałem się nożami. W listopadzie 2013 roku napisałem do jednego z krajowych nożowników z prośbą o wytworzenie większego noża. Następnie był projekt, uzgodnienia i… cena. 1000 złotych spowodowało, że zacząłem się zastanawiać, czy nie dam rady sam zrobić jakiegoś naostrzonego płaskownika.
Czytałem forum, oglądałem filmy na Youtube, potem kupiłem materiały, zmontowałem jiga i w połowie grudnia pokazałem swój pierwszy nóż. Bardzo spodobała mi się ta zabawa i dalej już jakoś poszło. Mogę z przekonaniem powiedzieć, że społeczność forum Knives.pl jest najlepszym nauczycielem. Spotkałem się z bardzo pozytywnym odzewem, tak od strony technicznej, jak i koleżeńskiej. Jeśli idzie o stronę techniczną to najwięcej zawdzięczam Jasiowi "Yahoo", Rafałowi "Brr..." i Patrykowi "Kaminariemu". O stronie koleżeńskiej nie będę tu szczegółowo rozwodził, bo zabrakłoby czasu, wspomnę jedynie, że mam duże oparcie w grupie Pomorskiej/Trójmiejskiej.





Czy pamiętasz swoje pierwsze prace i czy pamiętasz, co się z nimi stało?

Nie wytwarzam wielu noży więc pamiętam każdy z nich, a pierwszy szczególnie ponieważ był duży i dał mi nieźle w kość. Zaskoczyło mnie, że od razu gdy pokazałem nóż na forum, pojawiły się oferty zakupu. Sprzedałem go więc i pomyślałem, że zrobię sobie następny – fajniejszy. Od tamtego czasu historia się powtarza. Być może to dziwne, ale wciąż nie mam swojego noża. Cały czas poszukuję Graala i gdy już się wydaje, że to ten, wpada nowy pomysł.

Czy każdy z wykonanych przez Ciebie noży to praca od początku do końca własnoręczna, czy może współpracujesz też z innymi twórcami?

Sam nóż od początku do końca wykonuję sam. Jedynie hartowanie zlecam bo przeważnie pracuję ze stalami proszkowymi, które wymagają poważnego zaplecza sprzętowego. Wykonywanie pochew również powierzam specjalistom, takim jak Piotrek Okoński (kydex), Igor Kazibudzki "Masta Hobbyt" (skóra) czy Maciek Kacmajor "Katz" (skóra).

Skąd biorą się u Ciebie pomysły na dany nóż, czy wzorujesz się na czymś? Skąd czerpiesz inspirację?

Zdecydowanie jest to najtrudniejsze pytanie w tym wywiadzie. Bardzo ciężko jednoznacznie stwierdzić skąd czerpię inspirację, niewątpliwie duży wpływ na mnie mają przyroda, sztuka, kobiece ciało, czy dzieła innych nożowników. Staram się obcować z wieloma rodzajami sztuki. Uważam, że malarstwo, rzeźba czy sztuka użytkowa wyrabia w nas wrażliwość i wyobraźnię przestrzenną, a to cecha niezbędna przy projektowaniu.





Z jakich materiałów najczęściej wytwarzasz noże? Czy masz jakieś ulubione, a jeśli tak, to dlaczego akurat te, a nie inne?

Większość moich noży wytwarzam ze stali proszkowych. Powód jest prosty – dobrze obrobione cieplnie przekładają się na świetne właściwości użytkowe gotowego noża, takie jak np.: odporność na wykruszenia, odporność na korozję, długie trzymanie ostrości i bardzo dobrą „agresję cięcia”. Moją ulubioną stalą jest M390, ale powoli wyłania się inna liderka, to S35VN. Niestety jest to stal trudno dostępna. Jednocześnie darzę uznaniem węglówki, chociaż problemem jest ich rdzewność. Jeżeli chodzi o materiały na rękojeści to nie mam ulubionego, równie dobrze pracuje mi się z syntetykami – G10, juma, carbon jak i z materiałami naturalnymi – drewno, kość czy poroże.

Czy preferujesz może jakieś wyjątkowe rodzaje (formę) noży? Takie, które wykonujesz częściej niż inne?

Nie preferuję żadnych szczególnych typów noży. Staram się eksperymentować z formą i wykonywać różne modele, na przykład inspirowane historią poszczególnych krajów; fightery, zwykłe EDC, czy kuchenniaki. Jednak w wielu moich projektach wyraźnie widać wpływ sztuki nożowniczej Japonii ponieważ pociąga mnie utylitaryzm noży japońskich, nawet jeżeli jest to okupione mniej wyszukanym wyglądem. Ostatnio coraz częściej wykonuję noże kuchenne, są to najczęściej testowane noże ze wszystkich i szybko można uzyskać opinie na ich temat od profesjonalnych użytkowników. To swoisty poligon doświadczalny, co oczywiście przekłada się później w części na inne, wykonywane przeze mnie rodzaje noży.





Przy użyciu jakich narzędzi powstają Twoje prace?

Wszystkie noże powstają przy użyciu prostych narzędzi. Szlifierka kątowa służy do wycinania kształtu z blachy. Szlify kładę ręcznie przy użyciu pilników. Robotę kończy użycie dużej ilości papieru ściernego, różnych gradacji. Niedawno kupiłem wiertarko-frezarkę bo zacząłem „wchodzić” w noże składane, gdzie wymagana jest wielka dokładność czego nie udało się uzyskać przy sprzęcie z marketu. Nie mogę się za bardzo rozpędzać z usprzętowieniem z uwagi na wielkość, a raczej „małość” warsztatu – 1,4x1.5 metra.

Jakie dodatkowe techniki stosujesz i czy stosujesz jakoweś, żeby uczynić swój produkt wyjątkowym i niepowtarzalnym? Czy Twoim zdaniem w ogóle istnieje potrzeba stosowania dodatkowych technik (np. zdobniczych) w przypadku noża wykonanego ręcznie?

Przede wszystkim, do tej pory, nie zrobiłem dwóch takich samych noży. Mimo, że niektóre są podobne to zawsze się różnią – rodzajem szlifu, materiałami użytymi na rękojeść itp. Staram się aby noże odbiegały od ogólnie przyjętego schematu, płaskownika i dwóch klepek parkietowych. Używam dobrych stali, rękojeści są wielomateriałowe, łączone po łuku itp. Zacząłem też pracować nad oprawą kamieni szlachetnych które znajdą niedługo zastosowanie w moich zabawkach. Zamierzam też podjąć współpracę z twórcą grawerunku. Zdecydowanie warto podjąć trud dodatkowego wyróżnienia swoich produktów takimi zabiegami, ponieważ w prosty sposób świadczy to o tym, że się rozwijamy.





Jak długo trwa wykonanie jednego noża?

Ciężko powiedzieć. Mały nóż z prostą rękojeścią to ok. 8 godzin pracy, duży nóż ze skomplikowaną rękojeścią to nawet 30 godzin. Ponieważ szlify kładę pilnikiem, czas zależny jest też od szlifowanej stali, jedne obrabiają się łatwiej, inne dużo gorzej.

Czy Twoim zdaniem warto mieć nóż wykonany ręcznie, a jeśli tak to dlaczego?


Zdecydowanie warto mieć nóż wytworzony przez nożownika. Przemawia za tym wiele względów. Ale najważniejszy według mnie to fakt, że możemy zamówić nóż jaki sobie wymarzyliśmy. Ponadto często takie noże mają lepsze od „produkcyjniaków” właściwości użytkowe, dzięki lepiej dobranym materiałom oraz lepszej obróbce cieplnej.

Czy wykonujesz wyłącznie noże? Czy to jedyne rękodzieło, którym się zajmujesz?

Na razie noże to jedyne rękodzieło jakie wykonuję. Jeżeli nie liczyć sushi. Puszcza oczko

Jakie masz plany na przyszłość? Czy nadal zamierzasz zajmować się nożownictwem?

Bardzo wciągnęła mnie zabawa w nożownictwo, jednak na razie to tylko zabawa. Nie wykluczam jednak, że poważniej podejdę do tematu. Na razie jednak dużo nauki przede mną.






















Z pracami Artura Szyngwelskiego możecie się zapoznać klikając w poniższy link:

http://forum.knives.pl/index.php/board,330.0.html

Zdjęcia zamieszczone w tekście pochodzą ze zbiorów własnych Artura Szyngwelskiego.



Janusz Łangowski

Utworzony: niedziela, 06 grudnia 2015 20:05 | Poprawiony: poniedziałek, 07 grudnia 2015 09:51
Artur "Raptorartur" Szyngwelski
Drukuj
 
Ocena użytkowników: / 11
SłabyŚwietny 
Projekt i realizacja: wdmm.eu .

Pliki cookies! Ta strona używa plików cookies aby lepiej spełniała Twoje oczekiwania oraz do prowadzenia statystyk odwiedzin.
Można zablokować zapisywanie plików cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów o plikach cookies tutaj -> wszystkoociasteczkach.pl.
OK, rozumiem!