Ten czas zatrzymał się 20.03.2017
Aktualności

Navaja.pl na Facebook

Nóż w Polsce

Scyzoryk myśliwski Gerlach

Więcej …

Michał "Trollsky" Sielicki

Rozmowa ta stanowi część serii mini wywiadów, które przeprowadziłem z działającymi współcześnie polskimi nożownikami. Podstawą każdego wywiadu jest standardowa, jednakowa dla każdej z przepytywanych osób lista pytań. Tylko od twórcy zależy, w jaki sposób zechce na nie odpowiedzieć. Emotikony zawarte w tekście pochodzą od moich rozmówców. Moja ingerencja ogranicza się do napisania wprowadzenia, ułożenia tekstu i w miarę moich możliwości, wprowadzenia nieznacznych poprawek interpunkcyjnych (jeśli takowe były konieczne).




Michał "Trollsky" Sielicki urodził 21 VII 1981 roku w Gliwicach i mieszka w tym mieście do dzisiaj. Jest bez wątpienia jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich nożowników i osobą, która cieszy się na naszym rynku nożowniczym dużą renomą. Preferuje noże o prostej, ale zarazem bardzo eleganckiej formie. Michał Sielicki jest też nożownikiem, który jako jeden z nielicznych polskich twórców silnie inwestuje we własną markę dbając o każdy detal swojej działalności, co osobiście bardzo mnie cieszy ponieważ uważam, że czas na to już najwyższy na to, by nasi twórcy zaczęli się promować w świecie, zwłaszcza, że ci najlepsi poziomem prac nie odstają od zagranicznych nożowników. Świetne noże powinny mieć świetną oprawę. Uśmiech Wracając zaś do Michała to szczególnie godny polecenia jest jego kanał na Youtube prowadzony w niezwykle profesjonalny sposób. Klimatyczne, naprawdę klimatyczne filmy, na którym twórca ten pokazuje jak powstają jego prace, filmiki instruktażowe i międzynarodowa widownia. No i oczywiście wysoki poziom prac. Dla mnie bomba. Uśmiech
Miałem przyjemność poznać Michała osobiście, choć na zdjęciach wygląda zazwyczaj dość pochmurnie, w rzeczywistości to rubaszny i niezwykle sympatyczny oraz wiecznie uśmiechnięty facet. Nie dajcie się więc zwieść jego odstraszającej pozie. Puszcza oczko





Skąd wzięła się ta pasja i dlaczego akurat noże?

Pierwszy scyzoryk dostałem od dziadka jak miałem 5 albo 6 lat, był to Gerlach. Dla małego chłopca posiadanie scyzoryka było chyba największym marzeniem. Tak więc kult małego noża w kieszeni miałem zakorzeniony od dziecka. Potem była podstawówka, liceum i jakoś tak zapomniałem o tym, że każdy facet powinien mieć przy sobie mały nóż. Mając kolo 20 lat dość mocno wsiąkłem w środowisko rekonstrukcji historycznych, a konkretnie w bractwo rycerskie. Tam posiadanie noża na wyjeździe to było coś więcej niż tylko fanaberia  – cały czas się go używa, nie tylko podczas przygotowania posiłków. Wtedy coś mnie tknęło, pomyślałem, że może by tak zrobić nóż samemu. Początkowo tak bardzo przeraziła mnie ilość informacji, którą trzeba było przyswoić żeby zamiast noża nie wyszedł jakich ersatz, tępiący się od strugania patyka, że temat umarł samoistnie. Zająłem się rogownictwem oraz garncarstwem, ale cały czas myślałem o nożach. Przełomem było znalezienie w sieci portalu Knives.pl. Spotkałem tam wielu pomocnych ludzi i temat ruszył bardzo mocno do przodu.
I tak już zostało.

Jak na te, dość podejrzliwie jakby nie było, traktowane przez ogół społeczeństwa zainteresowania zareagowali Twoi najbliżsi?

Zauważyłem dość sceptyczne reakcje, ponieważ przyzwyczaiłem ludzi ze zajmuje się dużą ilością rzeczy na raz, a ja po prostu szukałem zajęcia, które pochłonie mnie całkowicie. Wsparcie duchowe przyszło od strony mojej żony Barbary, która cały czas była przy mnie, komentowała każdy nowy nóż i wyrażała bezcenne opinie jako osoba, która noży używa. Tak jest do dziś, każdy nowy nóż, pachnący jeszcze pokostem i woskiem pszczelim ląduje najpierw w jej dłoni. Nie byłoby moich noży, gdyby nie pełne wsparcie jakie dostałem własnie od Niej! Dziękuję Ci Basiu!





Jakie były początki? Czy miałeś nauczyciela, osobę która pokazała ci jak się to robi?

Początki były trudne. Zaraz po ślubie żadne z nas nie miało pracy, a zapał był ogromny, nie mogłem sobie pozwolić na zakup drogiej stali i materiałów do nożownictwa. Pomogli użytkownicy Knives.pl – od Guldana dostałem kawałek stali 440C, od Ruflesa kawałek zrobionej przez niego micarty, zahartować blank pomógł Kot Behemot. I tak powstał mój pierwszy nóż, "wystrugany" za pomocą pilnika i szlifierki kątowej pochodzącej z marketu, która zresztą spaliła się w trakcie wycinania kształtu. Uśmiech Potem spotkałem człowieka który bardzo dużo mnie nauczył – mówię tutaj o knifemakerze ukrywającym się pod ksywą 3,14 (Pi). Nauczył mnie wykuwać damast oraz formować stal młotem. W jego kuźni spędziłem mnóstwo udanych godzin, za co jestem mu wdzięczny do dziś. Jako, że pomogli mi ludzie to i ja staram się dziś pomagać początkującym twórcom, czy to doradzając w doborze materiałów, czy też hartując ich pierwsze prace w swojej kuźni. Poszedłem nawet ciut dalej i na servisie Youtube zamieszczam filmy, w których pokazuję jak wykonać noże krok po kroku.





Czy pamiętasz swoje pierwsze prace i czy pamiętasz, co się z nimi stało?

Pamiętam je dobrze! Uśmiech Jeden z pierwszych noży złamał się podczas ostrej przeprawy w lesie, kolejnego używa do dziś moja żona w kuchni a trzeci, również stale użytkowany stanowi wyposażenie garażu mojego taty.
Tak przy okazji, to uwielbiam otrzymywać informacje od osób posiadających moje noże, którzy piszą mi, że noże te są używane - po to właśnie je robię.Uśmiech


Czy każdy z wykonanych przez Ciebie noży to praca od początku do końca własnoręczna, czy może współpracujesz też z innymi twórcami?

Noże robię od początku do końca sam. Oczywiście zdarzają mi się kooperacje z innymi makerami ponieważ, jak wiadomo, lepiej współpracować niż się unikać. Często oprawiam głownie Tlima , zdarzyło mi się też oprawiać głownie Bródkesa. Sam tez czasem widzę swoje głownie oprawione przez innych nożowników.
Aha, byłbym zapomniał – nie mam cierpliwości do pracy w skórze dlatego pochewki szyje mi Pittman z Koifishleather.

Skąd biorą się u Ciebie pomysły na dany nóż, czy wzorujesz się na czymś? Skąd czerpiesz inspirację?

Z tym bywa różnie, najczęściej biorę kawałek stali i szlifuje go aż uzyskam zadowalający mnie kształt. Chociaż jak popatrzę na swoje noże sprzed 5 lat i na obecne, to wydaje mi się, że chyba troszkę poprawiłem ergonomię i ogólne kształty. Uśmiech Oczywiście jak tworzę nessmuka to bardziej lub mniej czerpie z oryginału, tak samo gdy mówimy o hunterku bądź bushcrafcie. Mój styl cały czas ewoluuje i nie wiem co będzie mi chodziło po głowie za 2 lata Uśmiech






Z jakich materiałów najczęściej wytwarzasz noże? Czy masz jakieś ulubione, a jeśli tak, to dlaczego akurat te, a nie inne?

Lubie stal węglową. Jej użytkowanie wymaga dyscypliny, ale gdy jest dobrze traktowana to odwdzięcza się świetnymi właściwościami, takimi jak agresywne cięcie oraz łatwość ostrzenia. Poza tym myślę, że nauczyłem się całkiem nieźle ją hartować.
Rękojeści to przede wszystkim drewno, ale robię też dużo w micarcie i G10. Staram się nie ograniczać do konkretnych materiałów – lubię czasem poeksperymentować. Do stałego repertuaru wróciły ostatnio piny mozaikowe ponieważ zadają odrobiny szyku.  Uśmiech


Czy preferujesz może jakieś wyjątkowe rodzaje (formę) noży? Takie, które wykonujesz częściej niż inne?

Nóż ma być narzędziem, a nie kolejnym rupieciem bez zastosowania. Dlatego forma ma być prosta i użytkowa. Lubię wygodne rękojeści i ostrza z lekkim brzuszkiem. Uśmiech Ostatnio oczarowany jestem linią noży, które oględnie można nazwać hunterami.

Przy użyciu jakich narzędzi powstają Twoje prace?

Używam dość prostych narzędzi. Kątówka, wiertarka kolumnowa, szlifierka prosta oraz zbudowana chałupniczo szlifierka taśmowa przy, użyciu której robię prawie wszystko (szlifowanie kształtu, kładzenie szlifu, czyszczenie po hartowaniu, zgrubny kształt rękojeści).
Mam tez oczywiście kowadło i kotlinę kowalską oraz elektryczny piec do hartowania, który zbudował mój kolega. Porównując mój warsztat do kolegów zza oceanu wypadam dość blado, ale mam wszystkie narzędzia, które potrzebuje i póki co nie zamierzam rozbudowywać parku maszyn.





Jakie dodatkowe techniki stosujesz i czy stosujesz jakoweś, żeby uczynić swój produkt wyjątkowym i niepowtarzalnym? Czy Twoim zdaniem w ogóle istnieje potrzeba stosowania dodatkowych technik (np. zdobniczych) w przypadku noża wykonanego ręcznie?

Nóż może być narzędziem, ale może tez być wybitnym dziełem sztuki. Każdemu według potrzeb. Ja robię noże dość oszczędne w formie, bo najważniejsza dla mnie jest praktyczność, ale podziwiam również prace kolegów, którzy poszli w nurt "art knife". Gdyby wszyscy robili takie same noże, byłoby bardzo nudno Uśmiech Od jakiegoś czasu stosuję swoje logo – małą papryczkę chilli ponieważ jestem gorącym entuzjastą ostrej kuchni. Uśmiech


Jak długo trwa wykonanie jednego noża? 

Różnie z tym bywa, czasem 2 dni czasem 2 tygodnie. Generalnie warsztat to moja odskocznia  od prozy życia codziennego i chodzę tam tylko wtedy, gdy mam ochotę, nie ma przymusu. Robię noże bo to kocham, a nie po to, żeby reperować domowy budżet . Poza tym mam rodzinę, dwójkę małych dzieci, które cały czas chcą się bawić z tatą, więc do kuźni chodzę zazwyczaj po 20, gdy dzieciaki już śpią. Czasem, gdy w sobotę rano jestem sam w domu i łapie mnie wena, potrafię spędzić w kuźni i 12 godzin, także pod koniec dnia ledwo stoję na nogach, ale to jest fajne uczucie gdy robi się to, co się kocha. Uśmiech


Czy Twoim zdaniem warto mieć nóż wykonany ręcznie, a jeśli tak to dlaczego?

To trudne pytanie, mam kilka takich noży, ale na co dzień w kieszeni nosze nóż składany Lion Steel. Bo nie rzuca się tak w oczy w biurze, poza tym nie umiem jeszcze robić noży składanych, chociaż kto wie, może kiedyś. Uśmiech






Czy wykonujesz wyłącznie noże? Czy to jedyne rękodzieło, którym się zajmujesz?

W chwili obecnej tak, i nie planuję póki co niczego innego. Z drugiej strony... życie nauczyło mnie już, żeby nigdy nie mówić "nigdy". Uśmiech
Knifemaker musi znać się trochę na ślusarstwie, trochę na termicznej obróbce metali, nauczyłem się też podstaw pracy w drewnie wiec ogarniam również drobne prace z tego zakresu.

Jakie masz plany na przyszłość? Czy nadal zamierzasz zajmować się nożownictwem?

Tak, chcę dalej tworzyć noże i jednocześnie inwestować czas w swój kanał na Youtube, który ostatnio trochę rozbudowałem. Dbam o jedno i drugie ponieważ niezmiernie miło jest otrzymywać maile od ludzi z całego świata, którzy piszą, że pod wpływem moich filmów zrobili swój pierwszy nóż i że następny, który zrobią będzie lepszy od poprzedniego. To motywujące. Uśmiech
























Strona internetowa Michała Sielickiego.

http://trollsky.jalbum.net/Trollsky%20Custom%20knives/
http://www.youtube.com/user/Trollskyy#p/u


Zdjęcia zamieszczone w tekście pochodzą ze zbiorów własnych Michała Sielickiego.



Janusz Łangowski

Utworzony: wtorek, 22 października 2013 15:49 | Poprawiony: czwartek, 09 stycznia 2014 15:55
Michał "Trollsky" Sielicki
Drukuj
 
Ocena użytkowników: / 48
SłabyŚwietny 
Projekt i realizacja: wdmm.eu .

Pliki cookies! Ta strona używa plików cookies aby lepiej spełniała Twoje oczekiwania oraz do prowadzenia statystyk odwiedzin.
Można zablokować zapisywanie plików cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów o plikach cookies tutaj -> wszystkoociasteczkach.pl.
OK, rozumiem!